GE EDC wygrywa z ambitnym Zibro
Na sam koniec 6. kolejki Elit II Ligi GE EDC starło się z Zibro. Goście, po raz kolejny wspierani przez wierne fanki, podeszli do meczu bardzo ambitnie, co mogło zaskoczyć rywali. GE jednak wyczekało przeciwników, którym dało się wyszaleć na początku meczu. Do bramki Zibro wrócił Kai Bergman, którego w drugiej połowie zmienił na tej pozycji Roger Huntjens.
Zibro zaczęło bardzo mocno, szturmując bramkę Skokunia, który zaliczył świetny występ. Bramkarz wyjmował wszystko, puszczająć tylko jednego gola, przy którym nie miał już nic do powiedzenia. Jego pewna postawa pozwoliła jego kolegom układać spokojnie atak pozycyjny, co musiało w końcu skutkować przełamaniem bezbramkowego impasu. Miało to jednak miejsce dopiero pod koniec pierwszej połowie. Trafił Dzięcioł, który oszalał z radości, okazując to serią uderzeń w ścianę balonu. Jeszcze przed gwizdkiem oznaczającym koniec pierwszych, dwudziestu minut Dzięcioł trafił drugi raz, wykorzystując podanie od bramkarza.
Dzięki tym trafieniom Piotrek zasiadł na fotelu króla strzelców. Czy dociągnie ten wynik do końca sezonu? Na Zibro zemściło się niewykorzystywanie sytuacji. Goście stworzyli ich sobie naprawdę dużo, ale brakowało celności albo decyzji o strzale. Zibro waliło głową w mur albo w Skokunia. GE EDC karciło ich za to przykładnie. Dopiero w 33. minucie trafił Radek Komosa, ale było już za późno i nawet posłanie bramkarza w pole nie odwróciło losów tego spotkania. GE EDC na czwartkowe dobranoc zdobywa trzy punkty!
