Game-winner w ostatniej sekundzie!
Kolejne spotkanie w ELIT III Lidze B, które oznaczało starcie o coś więcej niż trzy punkty. Aasa Polska i COMPENSA Życie wciąż walczą o jak najlepsze pozycje, mimo tego, że do końca sezonu pozostało niewiele spotkań.
Mecz można zdecydowanie podzielić na dwie zupełnie różne połowy. Pierwsza z nich to dominacja Granatowych przy zabójczej skuteczności! Chociaż pierwszą groźną sytuację w meczu stworzyli sobie rywale (a dokładniej Piotr Romański strzałem w poprzeczkę), to jednak natychmiastowo golem odpowiedział Tymon Zastrzeżyński! Nie minęło 60 sekund i było już 2:0! Tym razem po świetnie rozegranym rzucie wolnym strzał na gola zamienił Jarek Zakrzewski. Ubezpieczyciele mogli zmniejszyć stratę do rywali. Mogli nawet wyrównać. Niestety dla nich Mateusz Jancik trafił tylko w poprzeczkę, Damian Drzymalski w boczną siatkę. A koncert gry po stronie Aasa kontynuował Tymon! W 11. minucie poszedł sam środkiem boiska niczym dzik w żołędzie i nie dał szans nikomu na skuteczną interwencję, a pięć minut później miał już na koncie hat-trick po świetnym strzale z ostrego kąta. Ubezpieczyciele swój „powrót” do tego spotkania rozpoczęli po bramce w 17. minucie Mateusza Jancika…
I kontynuowali go w drugiej połowie. Grali wyżej, nieco bardziej fizycznie i szybko przyniosło to efekty. Najgroźniejszą sytuację po stronie Finansistów miał niezawodny w tym meczu Tymon Zastrzeżyński, lecz piłka odbiła się od poprzeczki. Dominik Ciula także był bliski szczęścia, lecz po jego strzale z rzutu wolnego piłka przeleciała kilkanaście centymetrów nad bramką. I to by było tyle z tych naprawdę groźnych sytuacji dla Aasa Polska w drugiej części spotkania. W pewnym momencie widzieli oni, że rywale są w takim gazie, że jedyne co pozostało, to bronić wyniku. Drugi gol dla Ubezpieczycieli padł w w 25. minucie, gdy to po świetnej, szybkiej wymianie podań piłkę do bramki skierował Piotr Romański.
W 33. minucie wydawało się, że zespół nieco przygasł w ataku. Wtedy jednak dość niespodziewanie z bramki wybiegł Jarek Dusiński, który dopiero na połowie boiska oddał piłkę, dzięki czemu wypuścił kolegów z ataku na kontrę dwóch przeciw bramkarzowi! Mateusz Jancik pewnie wykończył, a po chwili popisał się nerwami ze stali. Minuta 36. Sytuacja mogąca dać wyrównanie. Przed Mateuszem bramkarz i obrońca. Co robi Mati? Zwód na lewą nogę, kładzie i bramkarza i obrońcę! Mogło się wydawać, że remis będzie dobrym wynikiem. 10 sekund przed końcem można było być niemal pewnym remisu. Jednak Piotr Romański w ostatniej sekundzie dograł do Mateusza Jancika, a ten na sekundę przed ostatnim gwizdkiem wyprowadził zespół na pierwsze i ostatnie prowadzenie w tym spotkaniu!
Zawodnik meczu: Mateusz Jancik [COMPENSA Życie]
W pierwszej połowie był najjaśniejszym punktem zespołu i jego nadzieją na odrobienie wyniku. W drugiej był bohaterem, który pokazał stalowe nerwy i mimo dobrej sytuacji do strzału zawsze znajdował lepszą opcje.
