Rawalizacja "bark w bark" dla Maklerów
Przed spotkaniem zapowiadało się na burzę. Było ciszo, spokojnie, ale w oddali błyskały pioruny. Wszyscy oczekiwaliśmy deszczu, a nie spadła ani kropla. Worka goli także nie widzieliśmy, ale za to męską i aż jedenastokrotnie przerywaną gwizdkiem grę. W meczu drużyn z dolnej części tabeli lepsi okazali się gracze IRGiT TGE, wykorzystując prezenty „Zielonych Chłopców” z WIELKIEJ WOLI.
Aż szesnaście minut zawodnicy obu drużyn kazali czekać na pierwsze trafienie. Wcześniej gra toczyła się w środku pola, gdzie po trzech-czterech podaniach następowała strata futbolówki. Gra była rwana, brakowało płynności i…jakości. Zagrożenia pod bramką było nie wiele, a obaj bramkarze wyraźnie się nudzili. Do feralnej dla WW 16. minuty kiedy to po solowym rajdzie i łatwym do obrony strzale w środek bramki – Paweł Rybka – skopiował Borubara z meczu z Irlandią, a Paweł Śliwka mógł z zadowoleniem się uśmiechnąć. Chwilę później Michał Jaworski uderzył potężnie w światło bramki, ale Paweł Dyderski nie dał się zaskoczyć. Niespełna dwie minuty później prosty błąd w polu karnym Zielonych wykorzystał nadbiegający Karol Wachnik i mieliśmy podwyższenie.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Maklerzy kontrolowali grę, mądrym – szerokim rozstawieniem i uważnym utrzymywaniem piłki. Cofnięty Łukasz Skwarko kontrolował obronę, a wszędobylski Tomasz Nikodem zapewniał spokój i zwarte szyki. Od 25. minuty Zieloni wyraźnie przyśpieszyli, a iw ch grze widzieliśmy "momenty". Mimo wszystko brakowało napastnika, do którego można by była zagrać na utrzymanie, rozegranie i koronkową akcję. Biegał Marcin Woch, wspierał go Sebastian Osiński, a Michał „Kapo” Jaworski ział potężnymi bombami – albo w okoliczny fort lub w skutecznego Pawła Dyderskiego.
W 36. min długa piłka do szybkiego Pawła Śliwki, ten w asyście dwóch obrońców nie daje szans silnym strzałem pod poprzeczkę. W końcówce na 90. sekund przed końcem dobrze ustawiony Dominik Wrona przechwytuje piłkę i pasem w lewy róg bramki daje honorowego gola. Maklerzy z Towarowej Giełdy Energii wskakują na środek tabeli, zaś chłopcy z WW cierpliwe szukają drugiego Kucharczyka.
Zawodnik meczu: Paweł Dyderski [IRGiT TGE]
Miał niewiele do wybronienia bo tylko osiem strzałów, ale były to jakże trudnie i newralgiczne momenty. Gdyby nie Paweł wynik byłby zgoła odmienny. BRAWO!
