Czwarta władza odprawia wolską ferajnę!
W meczu 3. kolejki ELIT II Ligi A zmierzyły się zespoły -wciąż czekających na premierowe punkty talentów z Woli (dwie minimalne porażki) oraz -wschodzącej gwiazdy rynku medialnego czyli Grupy ZPR Media.
Spotkanie lepiej zaczęli Granatowo-Biali, u których ciężar konstruowania akcji wziął na siebie Łukasz Wilk uruchamiający precyzyjnymi podaniami kolegów jak i często szukający swojej szansy na pokonanie Kamila Sztejtera. Wolanie natomiast mając świadomość posiadania w swoich szeregach wielu szybkich i przebojowych zawodników od razu po przechwycie starali się wyprowadzać szybkie kontrataki. W ich poczynaniach ewidentnie brakowało zrozumienia i dokładności, chociaż indywidualnie nie byli absolutnie gorsi od oponentów.
W pierwszym etapie spotkania bliżej strzelenia gola byli medialni. Z dystansu swoich sił próbowali dwukrotnie Wilk i Zagórny, ponadto Wilk w jednej sytuacji z bliska trafił w golkipera zielonych, a w kolejnej instynktownie uderzał „z czuba”, ale po raz kolejny na posterunku był Sztejter. Po stronie Wielkiej Woli odnotować trzeba ładne uderzenie z lewej nogi Jaworskiego jednak piłka poszybowała nad bramką. W 17. minucie rzut wolny wykonywali biali. Przytomne rozegranie piłki, strzał Zagórnego, rykoszet i 1:0 dla czwartej władzy! Do gwizdka kończącego pierwszą część spotkania wynik już nie uległ zmianie i obie drużyny schodziły na przerwę z przekonaniem, że za chwilę trzeba będzie solidnie popracować na korzystny rezultat.
Już na samym początku drugiej odłony na wyżyny swoich umiejętności wspiął się Wojtek Pepliński kapitalnie reagując na rykoszet po uderzeniu jednego z zielonych. Widać, że refleks i zwinność wciąż na najwyższym poziomie, nic tylko pogratulować! Ta sytuacja otrzeźwiła trochę medialnych, którzy postanowili jak najszybciej rozstrzygnąć losy spotkania. Aktywny w tym spotkaniu Łukasz Trybulski przedarł się prawą stroną i wyłożył przysłowiową „patelnię” Łukaszowi Wilkowi, a ten jak wiemy takich sytuacji nie zwykł marnować. Odpowiedzieć próbował Oleksiak jednak jego strzał po dobrze rozegranym rzucie wolnym trafił tylko w słupek! W 26. minucie prawdziwą torpedę odpalił Michał Owerczuk, doprawdy niesamowite uderzenie w stylu Paula Scholes'a! Możemy tylko żałować, że piłka zatrzymała się na spojeniu bramki Sztejtera!
Co się jednak odwlecze to nie uciecze i jeszcze w tej samej minucie Łukasz Wilk mijając bramkarza i mając w bramce tylko jednego obrońcę pewnie, lewą nogą wykończył zespołową akcję całego zespołu. W tym momencie mogło wydawać się, że losy spotkania są już jasne, ale Michał Jaworski ze wznowienia posłał kapitalną bombę w samo okienko bramki Peplińskiego! Cóż to była za petarda! Już minutę później zieloni mogli zdobyć bramkę kontaktową jednak bardzo ładne uderzenie po dośrodkowaniu z autu głową Adriana Oleksiaka nie znalazło drogi do bramki. Wielka Wola pokazała, że stałe fragmenty gry są ich mocną bronią i mogą tym samym niejednemu potentatowi napsuć krwi! W 32. minucie z rzut wolny mieli jednak medialni. Piłka po uderzeniu Kamila Pawłowskiego otarła się jeszcze o jednego z obrońców czym zmyliła Sztejtera, ten odbił ją ostatkami sił ale przy dobitce Łukasza Wilka nie miał już nic do powiedzenia.
Tym samym popularny „Wilku” skompletował hattricka i wbił gwóźdź do trumny Wielkiej Woli. W końcówce swoich sił z dystansu próbowali jeszcze po obu stronach Łuniewski i Jaworski jednak do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i medialni dopisują kolejne trzy oczka. Natomiast Wielka Wola limit błędów już wyczerpała i w kolejnych spotkaniach liczymy na pełną pulę punktową, co przy odrobinie szczęścia nie powinno stanowić problemu. Powodzenia!
Zawodnik meczu: Łukasz Wilk [ZPR Media]
Prawdziwy lider i motor napędowy! Ustrzelił hattricka, ponadto rozgrywał, dryblował i dyrygował kolegami na boisku. Każdy zespół chciałby mieć takiego przywódcę!
