Remontada przy Międzyparkowej 4
Zamykający tabelę zespół ING mierzył się z reprezentacją DELLa. Wiele łączy te drużyny - pomarańczowe barwy koszulek, zmiany personalne w składach oraz poszukiwanie formy z minionych sezonów. O ile Lwy wystąpiły w niebieskich trykotach, a obie reprezentacje miały po dwóch zmienników, to Komputerowcy szybko nie pozostawili złudzeń kto jest bliżej I-ligowej formy sprzed lat (obie drużyny grały kiedyś na tym poziomie).
Worek z golami, po nieco przypadkowym golu, rozwiązał Mateusz Kocur - nniezmiennie silny, szybki i wytrzymały. Tomasz Zieliński precyzyjnie egzekwował rzut rożny do Mariusza Bociana, a ten silnym pasem uderzył po krótkim słupku. Tuż przed linią bramkową lot piłki zmienił szczwany Mateusz i mieliśmy otwarcie wyniku. Niespełna pięć minut później, rozgrywający najlepsze spotkanie odkąd pamiętamy, Mateusz Kamiński podwyższył na 2:0 i dał sygnał, że to on ma ochotę na przyćmienie kolegi z drużyny. Nadeszła 16. minuta kiedy to Marek Szulgowicz lewą stroną urwał się obrońcom ING i ładnie górą odegrał do Kocura. Ten przytomnie, z bliskiej odległości dał trzeciego gola. Nie minęło 60. sekund, a faul w polu karnym na gola zamienił sam poszkodowany…Mateusz Kocur.
Gracze z ul. Puławskiej grali jak zwykle -kulturalnie, ambitnie, ale nad wyraz spokojnie. Brakowało zgrania i zrozumienia w poczynaniach kolegów. Andrzej Kostrz niefortunnie bez kontaktu z rywalem skręcił staw skokowy, Andrzej Spętany robił co mógł między słupkami, a Radek Szymborski bronił dostępu do bramki jak tylko mógł. Błyszczał Łukasz Świetlik, ale osamotniony w ataku, szukał uderzenia z dystansu. Cały trud Lwów niewiele jednak się zdał w ostatecznym rozrachunku.
W drugiej części DELL wyraźnie przyśpieszył, a Tomasz Zieliński kreatywnością i swobodą w operowaniu piłką natchnął kolegów i duet Mateusz Kocur - Mateusz Kamiński do wyścigu strzeleckiego. Po miłym dla oka, acz jednostronnym widowisku, trzy punkty wędrują na biurowca do Millenium Plaza.
Zawodnik meczu: Mateusz Kamiński [DELL]
Nie często widywaliśmy Mateusza w tak wybornej formie strzeleckiej. Zawsze dynamiczny, zawsze ambitne, często jednak nieskuteczny. We wtorkowy wieczór przeszedł samego siebie i dorównał, a nawet prześcignął kilera z DELLa - Mateusza Kocura.
