Hit wagi ciężkiej!
Taka sama liczba punktów, podobny-ofensywny charakter gry. Jedyna różnica to doświadczenie w ELIT Lidze. W najwyższej klasie rozgrywkowej nikt nie gra jednak przez przypadek, a spotkanie MILLENNIUM Leasing i VITA SPORT było hitem tej kolejki.
Dwie charakterne drużyny, a więc i dużo emocji na boisku. Na szczęście były to te bardzo pozytywne emocje, przekładające się na wysoki poziom gry. Od samego początku oba zespoły pokazały to co najlepsze w piłce nożnej, a więc rajdy skrzydłami, grę kombinacyjną i twardą walkę w obronie. Pierwszą groźną sytuację w tym spotkaniu stworzyli sobie Eksperci od sprzętu sportowego. Adrian Wiercioch uderzał z rzutu wolnego, piłka dotarła w pole karne, lecz jeden z obrońców ML zablokował ją w ostatniej chwili. Jeszcze lepszą sytuację miał snajper „Biało-Różowych” Mateusz Sieciechowicz, lecz w sytuacji sam na sam (i z obrońcą depczącym po piętach) uderzył minimalnie koło słupka bramki strzeżonej przez Arkadiusza Siwińskiego.
Gdy bramki zaczęły w końcu padać, to oba zespoły zdecydowały się na wymianę ciosów. Lepiej wyszła z niej drużyna beniaminka, prowadząc po trzymastu minutach 3:2. Najpierw po świetnym podaniu z rzutu rożnego do bramki trafił Adrian Wiercioch, a następnie po kolejnym dobrym podaniu Dariusza Szandrowskiego nie pomylił się niezawodny Michał Kaczor. Na to trafienie odpowiedział Paweł Żbikowski, uderzając idealnie przy słupku, jednak po kolejnej bramce Michała mogło się wydawać, że VITA SPORT zaraz podwyższą swoje prowadzenie. Paweł Strzyga miał kilka dogodnych do tego sytuacji, lecz obrona Leasingowców do końca tej połowy nie odpuściła. Paweł trafił w słupek, a Mateusz Sieciechowicz w końcu skutecznie odpowiedział i ostateczny wynik przed drugą połową pozostawał sprawą otwartą.
Pierwsza odsłona zdominowana była przez emocje pozytywne, w drugiej wywiązało się jednak dużo więcej tych niepotrzebnych. Drobne uszczypliwości z obu stron, niepotrzebne faule i gra zatrzymywała się bardzo często. Eksperci od sprzętu sportowego starali się zdominować rywali i w 27. minucie dopięli swego. Najpierw Adrian Wiercioch obił poprzeczkę, a następnie do bramki trafił on - Michał Kaczor. Na tablicy 4:3 i wynik do samego końca nie był pewny. Ostatecznie jednak mistrz poprzedniego sezonu przegrał z beniaminkiem! Oba zespoły wciąż mogą awansować do meczów półfinałowych, lecz dużo łatwiejszą ścieżkę do tego celu ma ekipa VITA SPORT.
Zawodnik meczu: Michał Kaczor [VITA SPORT]
Zmysł gry, ustawienie się ataku, skutecznie „urwanie” się rywalom. Michał pokazuje w swojej grze to wszystko i wyrasta na najlepszego zawodnika tego sezonu.
