Sensacja pod balonem!
Starcie lidera i ekipy z południowej części tabeli? Jak wiele razy to miało się nie udać, a przerodziło się w hit!
Debiut w ELIT Lidze zaliczyły jednolite, niebieskie koszulki ekipy AUTO MOTO, lecz już teraz można powiedzieć, że szczęścia im nie przyniosły. Pierwszy strzał na ich bramkę to pierwszy gol! Kamil Bazyl uderzał na długi słupek, a piłka po rykoszecie nieco zmyliła Artura Lenarcika i liderzy znaleźli się w opałach! A po 10. minutach Pomarańczowi prowadzili już 3:0! Najpierw Kamil doskonale wrzucił na głowę Grzegorza Rozłuckiego, a następnie napastnik ekipy LeasePlan popisał się świetnym przejęciem i pewnie pokonał bramkarza. W końcu odpowiedzieli także liderzy ELIT V Ligi. Z rzutu karnego trafił (chociaż strzał wyczuł Marcin Matujewicz) Grzegorz Moczulski i wydawało się, że będzie tylko lepiej. Grzesiek przymierzył po chwili w słupek, a Stanisław Makosz z najbliższej odległości nie trafił do bramki. I chociaż w końcu trafił Marek Sanecki, to do przerwy i tak trzy bramki różnicy były na korzyść Pomarańczowych! Kamil Bazyl znów wykorzystał słabą grę w obronie rywali i przejął piłkę, a Michał Solak uderzył świetnie na dalszy słupek - piłka po rękach bramkarza i od słupka wpadła do sitki.
Tak jak zaczęli pierwszą, tak również weszli w drugą połowę. LeasePlan grał bardzo wysoko i błyskawicznie dopisał kolejne gole na swoje konto. Kto mógł strzelić? No oczywiście Kamil Bazyl! To, co on wyprawiał tego wieczoru jest po prostu niesamowite . Po golu dopisali na swoje konto także strzelcy z pierwszej połowy (zarówno Michał Solak i Grzegorz Rozłucki po błyskawicznych kontrach) i było pewne, że lider przegra z jedną z gorzej punktujących drużyn! AUTO MOTO Team nie poddał się jednak bez walki i na boisku walczył do ostatnich sekund. Przyniosło to wysoki pressing i kilka przejęć, z których jedno na gola zamienił Tomasz Dudkowski. Grzegorz Moczulski i Tomasz Piątek dorzucili po trafieniu w drugiej części spotkania, lecz było to za mało i AUTO MOTO Team po raz pierwszy w ELIT Lidze traci punkty!
Zawodnik meczu: Kamil Bazyl [Lease Plan]
„Bazyl show”. Kręcił rywalami jak chciał. Techniką, szybkością i zwinnością byłby w stanie oszukać najlepszych obrońców. Po prostu nie do zatrzymania!
