Podzieleni punktami
Obie drużyny znają się już całkiem dobrze. Ich staż w ELIT LIDZE nie jest jeszcze długi, ale obie reprezentacje zdążyły już „skrzyżować ze sobą rękawice”. W poprzednim sezonie, w meczu kończącym zmagania MENARD pokonał ERACENT 6:3. Teraz mecz był zdecydowanie bardziej wyrównany i miał swój specyficzny VI ligowy urok. Dużo zaangażowania, wiele strzałów w tym większość niecelnych. No i dramaturgia do ostatnich sekund. Można się zakochać!
Plusy:
- ERACENT: Programiści zaskoczyli na początku spotkania! I to jak, dwie składne akcje, w tym pierwsza zakończona rewelacyjnych strzałem.
- MENARD: pomimo przespanej pierwszej połowy, w drugiej Inżynierowie ruszyli. Powoli, ociężale, ale przemogli kryzysy wydolnościowe i dopięli swego strzałem z karnego w 40. min!
- Czysta, przyjemna dla koneserów futbolu lekcja gry.
Minusy:
- Dużo chaosu, co prawda pozytywnego, ale jednak przydało by się więcej spokoju, opanowania i dokładności z obu stron.
- Dwa słupki + wiele niecelnych strzałów. WIęcej w światło bramki Panowie! Bramka ma aż 5 x 2m :)
Zawodnik meczu: Łukasz Wróbel [ERACENT]
Z nim w między słupkami Programiści czują się bezpieczni. Spokój, ale także refleks i umiejętności dyrygowania kolegami. Gra nogami lepiej niż niejeden kolega z pola.
