Uczciwy remis
Obie drużyny zagrały na bardzo zbliżonym poziomie, a podział punktów jest jak najbardziej sprawiedliwym wynikiem.
Drużyny sporo atakowały i stwarzały sobie okazje, ale żadna ze stron znacząco nie przeważała. Strzelanie w trzeciej minucie rozpoczęli zawodnicy HRK S.A., a dokładnie Marcin Łachmański, który płaskim strzałem z rzutu wolnego zaskoczył bramkarza rywali, chociaż trzeba przyznać, że w tej sytuacji Sebastian Radomskim był mocno przysłonięty. Pomarańczowi mieli szansę, aby podwyższyć prowadzenie, ale zmarnowali kilka dogodnych szans. Wówczas zawodnicy ERACENT odpowiedzieli ze zdwojoną siłą. Dubletem popisał się Marcin Bodziachowski, który najpierw wykorzystał niefrasobliwość defensywy rywali, która miała problem z wybiciem piłki z pola karnego, a po chwili dobił strzał jednego ze swoich kolegów. Marcin zachował się jak rasowy sęp pola karnego, który nie mógł przejść obojętnie wobec piłkarskiej padliny pozostawionej przez rywali. Do przerwy utrzymało się prowadzenie zawodników w białych koszulkach, ale w drugiej odsłonie, to Pomarańczowi postawili na swoim. Marcin Iwaniec dostał podanie od Rafała Sałasińskiego i zdecydował się na potężne uderzenie z dystansu. Piłka przekroczyła najpierw barierę dźwięku, a następnie wpadła do siatki. Przed ostatnim gwizdkiem sędziego obie drużyny miały jeszcze dogodne okazje, ale żadna z nich nie zmieniła już wyniku spotkania.
Plusy:
- Odrobienie strat przez HRK S.A.
- Ciąg na bramkę zawodników w białych koszulkach
- Piękne uderzenie Marcina Iwańca
- Kulturalne, wręcz przyjacielskie spotkanie z niewielką ilością fauli
Minusy:
- Obie strony miały w tym spotkaniu zdecydowanie zbyt wiele strat w środku pola
Zawodnik meczu: Marcin Bodziachowski [ERACENT]
To jest ten typ zawodnika, który z niczego jest w stanie zdobyć bramkę. Jak Pipo Inzaghi za najlepszych lat, wykorzystuje każdy błąd rywali do wpisania się na listę strzelców.
