Dobry start – kiepski finisz
Ekipa HRK S.A. przed spotkaniem z zespołem MENARD znajdowała się wyżej w tabeli. Odzwierciedlenie w rzeczywistości pozycji w stawce ELIT VI Ligi zobaczyliśmy już na samym wstępie. Pomarańczowi po niespełna trzech minutach prowadzili dwoma golami dzięki Marcinowi Łachmańskiemu i Pawłowi Knieciowi. Bramkę kontaktową bardzo szybko zdobył jendak Piotr Ziółkowski. Na drugie trafienie Piotra i pierwsze Giovaniego Ferrary czekaliśmy do końcówki pierwszej odsłony, która mogła zakończyć się remisem, ale gracze HRK S.A. dwukrotnie strzelali w słupek.
Druga część gry rozpoczęła się od błędu Jakuba Bielickiego i skutecznego kopnięcia piłki przez Maćka Zaborowskiego. Krótko później świetnym podaniem otwierającym popisał się Aleksy Dziadosz, a robotę właściwie dokończył Marcin Łachmański. Kolejne fragmenty meczu należały znów do zawodników z Powązkowskiej. Paweł Szypulski popisał się hat-trickiem, wskutek czego nastąpił kolejny zwrot sytuacji. Trzeba przyznać, że Pomarańczowi mieli sporo dobrych szans na dogonienie rywali, ale tylko Aleksy Dziadosz (i to tylko raz) zdołał umieścić piłkę w siatce.
Plusy spotkania:
- dużo dobrych sytuacji, goli i wysoki poziom atrakcyjności spotkania
- nihil novi – świetna postawa Marcina Łachmańskiego, w szczególności pod bramką przeciwników
- w ofensywie obie drużyny były dla siebie groźne, dzięki szybko i łatwo stwarzanym okazjom
- dobre odnajdywanie się w polu karnym oponentów Piotra Ziółkowskiego, wskutek czego strzelił dwa gole
Minusy spotkania:
- duże luki w obronie pozostawiane przez oba zespoły
- nieskuteczność Pomarańczowych, która przeszkodziła im w uzyskaniu korzystnego rezultatu
Zawodnik meczu: Paweł Szypulski [MENARD]
Zdecydowanie najgroźniejszy gracz na boisku. Jako jednostka był w stanie zrobić najwięcej. Wychodzenie na pozycje, udane pojedynki 1 na 1, skuteczne kończenie akcji (dwie bramki) – to wszystko Paweł dziś zaprezentował.
