W hicie kolejki BUMAR zdeklasował MCS
– Kończmy już ten mecz, wystarczy! BUMAR dał nam lekcje futbolu – powiedział kilkadziesiąt sekund przed ostatnim gwizdkiem Bąkitić, napastnik MCS. Miał prawo być rozżalony. Jego drużyna, mimo że personalnie jedna z najmocniejszych w lidze, uległa "wojskowym" aż 2:11! Po pierwszej połowie nie nie zapowiadało takiego scenariusza, na tablicy świetlnej widniał remis 2:2.A przecież początek należał właśnie do "Błękitnych"! W trzeciej minucie Bakitić dobił potężny strzał z rzutu wolnego Samira Hawariego i MCS wyszło na prowadzenie. Choć rywale odpowiedzieli w tej części jeszcze dwoma golami (piękny gol z rzutu wolnego Jacka Szymańskiego i trafienie grającego świetny mecz Michała Janiaka), to w niemal ostatnich sekundach pierwszej połowy wyrównał Jamal Hawari. Ale BUMAR nic sobie z tego nie robił - w przerwie nie było widać po nich nerwowości, a pewność siebie. To doświadczona ekipa. Na drugą część wyszła skoncentrowana i zmobilizowana. Efekty przyszły od razu. Kuba Bednarowicz i spółka rozpoczęli koncert goli, a ekipa MCS zachowywała się jak... zaczarowana. Nie miała żadnej recepty na zespołową piłkę "czarno białych". Piłka krążyła od nogi do nogi. Bednarowicz - Nowak - Iskrzycki - gol, piłka w siatce! Ten scenariusz bramkarz MCS-u poznał w poniedziałek, aż za dobrze.
Warto zaznaczyć, że to bodaj dwie najmocniejsze ekipy ELIT Ekstraklasy. Dlatego na boisku nieraz zawrzało. A my już nie możemy doczekać się rewanżu, by przekonać się, jak zareagują na porażkę podrażnieni goście.
