Deloitte ciągle w gazie
Audytorzy ciągle w pościgu za liderem! Ich oponenci PLL LOT wiedzieli, że to nie będzie dla nich łatwe spotkanie, jednak to oni zaczęli z przytupem. Już w 1 minucie mocną bombą bramkę Stefana Wynimki zaatakował Radek Podbielski, jednak zabrakło mu celności. Gra była zacięta, ale w końcu Krzysztofowi Bielakowi udało się wpakować piłkę do siatki i otworzył wynik.
Niestety, to zadziałało na Czarnych jak płachta na byku. Oczarowani nowymi strojami Audytorzy przeszli do ofensywy - wynik w 19 minucie wyrównał niezawodny Paweł Pitala, który pobawił się obrońcami Lotników i po kilku zwodach pokonał Arkadiusza Krupę. To mu jednak nie wystarczyło - minutę później po długim rajdzie po raz kolejny bramkarz Białych musiał wyjmować piłkę z siatki.
Po golu do szatni Lotnicy wiedzieli, że drugie 20 minut to jedyna szansa na odrobienie strat. Niestety, wydarzenia z 1 połowy uaktywniły Pawła Pitale, który do spółki z Danielem Martyniukiem i Gracjanem Bullerem konstruowali kolejne ataki i punktowali łącznie jeszcze 4 razy. Biali zdobyli jeszcze jedną bramkę w 30 minucie, jednak generalnie musieli cofnąć się do defensywy. Mogło być o wiele gorzej - 3 minuty wcześniej podczas zamieszania w polu karnym nie lada refleksem wykazał się Rafał Ficek, który niczym Michał Pazdan wyręczył Arkadiusza Krupę i w ostatniej chwili wykopał piłkę z linii bramkowej.
Plusy:
- Gra Audytorów: Czarne Koszule z Alei Jana Pawła jak zwykle bardzo zgrane, konsekwentne, ze sprawiedliwym podziałem ról
- Gra fair-play: poza pojedynczymi incydentami gra była czysta i uczciwa
Minusy:
- Druga połowa w wykonaniu Lotników: 2 gole do szatni wyraźnie osłabiły Białych, którym po raz kolejny w tym sezonie zabrakło skuteczności podczas ostatnich 20 minut
Zawodnik meczu: Paweł Pitala [DELOITTE]
Nie ma znaczenia, czy gra w barwach Audytorów, czy kolejarzy - Paweł zawsze jest piekielnie skuteczny. Co prawda kilka pierwszych minut na boisku nie było zbyt udanych, jednak potem zrehabilitował się hat-trickiem i asystą.
