Emocje do ostatnich sekund
O ELIT VI Lidze często mówimy nieco pobłażliwie i żartobliwie. Ale od tego sezonu często trzeba się na tym kilka razy zastanowić. Mecz pomiędzy GOLDEN TULIP i HRK S.A. był na tyle dobry, że momentami przypominał o wiele wyższą ligę!
Obie drużyny w zeszłym tygodniu wygrały swoje mecze i pokazały, że potrafią strzelać. Ofensywa to ich znak rozpoznawczy, zwłaszcza w przypadku ekipy Headhunterów. I tylko w pierwszej połowie zobaczyliśmy niesamowity pojedynek. Już w 9. minucie doszło do otworzenia wyniku spotkania. Jarek Mazur trafił z bardzo ostrego kąta i Hotelarze mogli nieco uspokoić grę (wcześniej nieco obawiali się tak bramkostrzelnych rywali). Jaskrawi wyrównali natychmiastowo, bo już dwie minuty później Marcin Łachmański uderzył zza połowy, a piłka zameldowała się w siatce przy samym słupku. Przez kolejne trzy minuty średnio co 60 sekund zobaczyliśmy gola. A wszystkie zdobyli zawodnicy GOLDEN TULIP! Bartosz Cieszenko fenomenalnie dogrywał do kolegów, a trafiali Mateusz Walaszek, Mateusz Lewandowski i Kuba Goliński. W ostatniej chwili przed zmianą stron stratę zmniejszył Kamil Komorowski i było to preludium dla drugiej połowy.
Kamil w poprzednim meczu trafił pięć razy. Tym razem do przerwy miał na koncie „tylko” jedno trafienie, by w niecałe osiem minut trafić kolejne trzy razy! Dwa strzały z dystansu, idealny balans ciałem i rywale nie byli w stanie powstrzymać zawodnika HRK S.A. A w międzyczasie trafił jeszcze Aleksander Grabowski (on wcześniej dwie asysty właśnie do Kamila) po świetnym uderzeniu na długi słupek i Jaskrawi błyskawicznie odrobili straty, a nawet wyszli na dwubramkowe prowadzenie! Hotelarze się nie poddali i wyrównanie zawdzięczali swojemu nowemu zawodnikowi. Debiutujący Bartosz Cieszetno do dwóch trafień dołożył dwie bramki (w tym jeden głową) i podział punktów był blisko. Aleksander Grabowski na 15 sekund przed końcem miał piłkę meczową i z bliska trafił w słupek! Ostatecznie podział punktów jest sprawiedliwy, choć z lekkim wskazaniem na HRK S.A. GOLDEN TULIP jednak też pokazał się z dobrej strony i do tej pory nie zanotował porażki.
Plusy:
- Poziom gry. Niektóre mecze w wyższych ligach mogą zazdrościć
- Bartosz Cieszenko. Świetny debiut, w którym to pokazał przebłyski w rozegraniu i wykończeniu
- Adam Romanowski. Tak jak wcześniej wspominałem, GOLDEN TULIP często byli przyciskani przez rywali. Adam sprawił, że mecz zakończył się podziałem punktów
Minusy:
- Momentami defensywa przestawała zupełnie grać. Po obu stronach
Zawodnik meczu: Kamil Komorowski [HRK S.A.]
Odpowiedzialny za powrót drużyny do gry i chyba największe objawienie tego sezonu. Kamil nie potrafi przestać strzelać!
