Trzy punkty zabrane po walce
Na sam koniec dnia naprzeciw siebie stanęły dwie głodne punktów drużyny: liderujący w ELIT IV Lidze DELOITTE i nieco zawodzący oczekiwania (ale niezwykle groźni) LUXMED.
Eksperci od opieki medycznej o tym meczu będą chcieli szybko zapomnieć. Właściwie nie stworzyli sobie ani jednej groźnej sytuacji, co nawet sami przyznali po meczu. Nie mieli kompletnie pomysłu na organizację ofensywy. Damian Król oddał najgroźniejszy strzał, który i tak w ostatniej chwili został zablokowany. W defensywie było nieco lepiej, chociaż i tak pozwalali rywalom na zbyt wiele. Karol Jachymczyk zagrał chyba mecz życia i gdyby nie on, to różnica między zespołami wynosiłaby około 10 goli. Ten mecz LUXMED musi jak najszybciej wyrzucić z głowy.
DELOITTE pewnie lideruje i dominuje w lidze. Przez niemal 40 minut to oni konstruowali akcje, a gdy tylko tracili piłkę to natychmiast narzucali bardzo wysoki pressing. Mieli pecha, że trafili na doskonale dysponowanego Karola między słupkami. Mimo tak wysokiej dominacji byli w stanie tylko trzykrotnie wpisać się na listę strzelców: wynik meczu otworzył dopiero w 17. minucie Wojciech Krawczyk, gdy to Gracjan Buller obsłużył go doskonałym podaniem z autu. Wojciech trafił jeszcze raz, a ostatniego gola w ostatniej minucie dołożył niezastąpiony Jakub Oracki .Tym samym Czarno-zielona ekipa przedłuża swoją serię wygranych do czterech.
Plusy:
- Wojciech Krawczyk. Dwa gole, które pozwoliły drużynie na dużo więcej spokoju
- Gracjan Buller. Chociaż nie wpisał się na listę strzelców, to jak zwykle był centralną postacią w ataku
- Obrona LUXMED. Jako cała formacja funkcjonowała na wysokim poziomie
Minusy:
- Brak skuteczności DELOITTE. Od lidera zawsze wymagamy nieco więcej
Zawodnik meczu: Karol Jachymczyk [LUXMED]
Nagroda pocieszenia, jednak Karol aż 19 razy interweniował skutecznie i niemal w pojedynkę powstrzymał dwóch najlepszych strzelców ligi.
