Niespodzianka lidera w ostatniej kolejce
Zapewniony tytuł zwycięzcy ELIT IV Ligi dawał niekwestionowany komfort reprezentacji DELOITTE, jednak mimo wszystko spodziewaliśmy się kolejnego zwycięstwa - debiutująca w tym sezonie reprezentacja GOOGLE postawiła jednak na swoim i pozwoliła tylko na remis.
Audytorzy zaczęli grę na wysokich obrotach: w charakterystyczny dla siebie sposób bardzo szybko rozgrywali piłkę, jednak nie mogli się przebić przez linię defensywy Internetowych. Nie dał rady ani Gracjan Buller, ani Paweł Pitala - nie sposób wyliczyć wszystkich ich strzałów zablokowanych przez obrońców Białych. Ci z kolei, mimo braku szybkobieżnego Grzegorza Anielaka, liczyli na bystre kontrataki, dzięki czemu do 11. minuty mogli już pochwalić się dwubramkowym prowadzeniem. Oczywiście nie umknęło to uwadze Audytorów - niespełna 60 sekund później bramkę kontaktową zdobył Piotr Malicki, a w ostatniej minucie pierwszej połowy wynik wyrównał Michał Hawrasz.
Druga połowa to bardzo dziwny czas dla Czarno-zielonych. Do tej pory w całym sezonie nie zdarzyło się, żeby w drużynie DELOITTE padła bramka samobójcza - tym razem wystarczyło 20 minut, aby padły aż dwie. Na szczęście odblokował się Gracjan Buller - jego 2 bramki przydały się przy gonieniu wyniku, bo Biali poczuli krew i dorzucili jeszcze jednego gola autorstwa Adriana Zakrzewskiego. Audytorzy cieszą się z tylko jednego punktu w ostatniej kolejce wyłącznie na własne życzenie: co prawda nie zagrali wyjściowym składem, bo zabrakło m.in. Szymona Stefańczyka i Rafała Żukowskiego, jednak nie wykorzystali zbyt wielu sytuacji i popełniali dużą ilość prostych błędów.
Plusy:
- Biali nie byli faworytem na papierze, jednak potrafili wykorzystać stwarzane im przez Audytorów szanse
- Gra bramkarzy
Minusy:
- Dwie bramki samobójcze: to chyba nie wymaga dalszego komentarza
Zawodnik meczu: Marek Pałys [GOOGLE]
Jeden z bardziej skutecznych bramkarzy w ELIT IV Lidze potwierdził swój kunszt w ostatniej kolejce - 10 udanych interwencji. Brawo!
