Przełamanie na pełnej...Kipście!
Mimo późnej pory przy ulicy Międzyparkowej, kibice zgromadzeni na trybunach mieli nadzieję na ujrzeć świetne widowisko z workiem goli. Dzięki obu drużynom i poziomie ich gry na pewno nie wyszli ze stadiony zawiedzeni.
Już od pierwszych minut na pierwszy plan wyszedł Krzysiek Matysiak, który swoimi wyśmienitymi paradami nie pozwalał na objęcie prowadzenia przez Kipsta by Decathlon. Po indywidualnej akcji w 4. minucie na prowadzenie Ubezpieczycieli wyprowadził Michał Skwarek. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, a za odrabianie strat wziął się duet Borowski-Zdunek. Najpierw Jonasz Borowski mocno uderzył z dystansu, następnie Paweł Zdunek wykorzystał idealne podanie tego pierwszego, aby zawodnik z numerem 18 drugi raz pokonał bramkarza z ul. Chłodnej.
Kibice mieli nadzieję, że dobra gra bramkarza Ubezpieczycieli natchnie kolegów z drużyny do odrabiania strat. Jednakże po zmianie stron to zawodnicy Czarne Koszule kreowali więcej sytuacji i stwarzali większe niebezpieczeństwo. Promykiem nadziei była druga bramka Michała Skwarka, ale po niej w ciągu ośmiu minut na listę strzelców wpisywali się m.in. Leśkiewicz, Radźko czy kolejny raz Zdunek. Na wyróżnienie zasługuję konstruowanie akcji przez zawodników Kipsty, którzy nie dawali szans Błękitnym.
Mimo, że AXA Ubezpieczenia strzeliła jeszcze 3 bramki (2 x Skwarek, 1 x Szczęch) to odpowiedź Sportowców była bezlitosna. Bramki Pęcaka, Jackiewicza czy Borowskiego (skompletował tym samym hattricka) nie pozwoliły na złapanie kontaktu przez Ubezpieczycieli.
Plusy:
- po wysokiej porażce z Pandorą, KIPSTA By Decathlon zagrała wyśmienity mecz i zaliczyła pierwsze zwycięstwo w ELIT I Lidze
- gra duetu Borowski-Zdunek powodowała, że ręce same składały się do oklasków
Minusy:
- mimo świetnej gry Krzyśka Matysiaka, reszta kolegów z drużyny nie stanęła na wysokości zadania marnując kilka dogodnych sytuacji na nawiązanie walki
Zawodnik meczu: Jonasz Borowski [KIPSTA By DECATHLON]
Gra tego zawodnika, okraszona hat-trickiem oraz wyśmienita współpraca z Pawłem Zdunkiem to najlepsze, co mogło spotkać kibiców Kipsta By Decathlon po dwóch meczach bez wygranej.
