Chemicy coraz bliżej mistrza!
SIKA Poland w pierwszej połowie sezonu potknęła się tylko raz. Drugą część rozgrywek pragnęła otworzyć kolejnym zwycięstwem. Od początku spotkania z ING to oni prowadzili grę, ale Artur Prokopiuk czy Bartek Rogala nie mogli zamienić świetnych sytuacji na gole. Bankowcy z rzadka się odgryzali, ale kiedy już to robili, to w efektowny sposób, jak w akcji Jesusa Iribasa-Cabrery i Łukasza Michalika. Chwilę później niespodziewanie to właśnie oni wyszli na prowadzenie za sprawą świetnej akcji i strzału Michała Godlewskiego. Błyskawicznie jednak wyrównał Artur Prokopiuk, umiejętnie wsadzając nogę przed bramkarzem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Drugą odsłonę meczu otworzyła świetna kontra Pomarańczowych, w której asystentem był wspomniany wcześniej Jesus, a skutecznie wykańczającym Krzysztof Michałowski. Następnie do głosu doszli już „Złocisto-Krwiści”. Po dwa gole strzelili Paweł Rosa i Artur Prokopiuk, który zarazem skompletował hat-tricka. Przy jednym z trafień Artura Paweł zaliczył kapitalną asystę. W międzyczasie Marka Woźniaka pokonał jeszcze Bartek Rogala. Z kolei wynik ustalił Krzysztof Michałowski, celnie uderzając z rzutu karnego.
Plusy:
- bardzo dobra gra w wykonaniu SIKA Poland, której do mistrzostwa już naprawdę niedaleko
- dobre, żywe spotkanie z wieloma sytuacjami z obu stron
- występ Pawła Rosy, który wraz z upływem kolejnych minut grał coraz lepiej
- wzorowa gra w dobrym tempie Jesusa Iribasa-Cabrery
Minusy:
- nieskuteczność Chemików na początku, która jednak nie miała przykrego finału
- defensywa ING wielokrotnie nie była w stanie sobie poradzić z napadem przeciwników
Zawodnik meczu: Artur Prokopiuk [SIKA Poland]
Na początku nieskuteczny, ale potem pokazał dyspozycję taką, do jakiej nas przyzwyczaił. Harował na boisku za dwóch, występ jak zwykle przepełniony zawziętością w dążeniu do celu. Strzelił trzy gole, ale również kreował sytuacje innym.
