Popadało i bramek!
Drugi i ostatni mecz w poniedziałek przyniósł mnóstwo goli i sporo pięknych uderzeń z dystansu. Green Data podejmowali SAP w starciu dwóch powracających do ELIT Ligi drużyn.
SAP o pierwszej połowie woli nie wspominać. W drugiej wyglądało to natomiast dużo lepiej. Oczywiście w ofensywie nie zmieniło się jedno. Wojtek Wrona wciąż stanowi główną strzelbę i popisał się trzema pięknymi trafieniami sprzed pola karnego. Michał Jonczyk dał sygnał do ataku, gdy z Janem Tomczakiem poklepali obok defensywy rywali. Szkoda więc braku rezerw i tej słabej pierwszej połowy. Za tydzień Liderzy oprogramowania na pewno powalczą o punkty i w końcu powinni wpisać jakieś do swojego dorobku.
Green Data radzą sobie świetnie na starcie tej wiosny. Póki co są nie zatrzymania i w ofensywie idzie im wyjątkowo dobrze. Tym razem zapewnili sobie wygraną już właściwie w pierwszej połowie. Nie oddawali ogromnej liczby strzałów, ale każdy z nich kończył w siatce. Po przerwie dało się zauważyć ich największą bolączkę. Obrona dawała rywalom za dużo miejsca i to na pewno trzeba poprawić. Przechodząc natomiast do pozytywów: Jakub Wolski trafiał z każdej pozycji, a Wojtek Cianciara i Grzegorz Pudło zapewnił niesamowite wsparcie.
Plusy:
- Wojtek Wrona. Ileż on ma siły w nogach, co gol to bomba
- Wojtek Cianciara. Skutecznie ściągał na siebie uwagę rywali i zanotował hat-tricka
- Grzegorz Pudło. Nie pudło, ale gol przy niemal każdym jego zagraniu
Minusy:
- Defensywa SAP. Pozwalali rywalom na oddawanie zbyt wielu strzałów
Zawodnik meczu: Jakub Wolski [Green Data]
Nawet gdy nie powinien trafić to i tak piłka lądowała w siatce. Kuba tego dnia trafiłby nawet grająca na bramce.
