Deszcz sprzyjał "inżynierom"
Pewne zwycięstwo GE EDC w spotkaniu z ekipą HENKEL. Piotr Dzięcioł i spółka powetowali sobie ostatnią porażkę z DNB i w środę bez większych kłopotów pokonali zespół Macieja Szubertowskiego 6:3.
"Inżynierom" w środowy wieczór pomogły warunki atmosferyczne - kropiący nad Warszawianką deszcz sprzyjał piłce "na tak", czyli ofensywnej, szybkiej, agresywnej i z pierwszej piłki. Dokładnie takiej, jaką preferuje zespół GE EDC. Dzięki temu łatwiej było o kolejne gole - a pierwszy w ich wykonaniu padł już w pierwszej minucie spotkania.
Jego autorem był Jakub Gronowski. Kuba przymierzył z dystansu i nie pomylił się - Maciej Szubertowski próbował interweniować, ale wobec tej próby był bez szans. Podobnie zresztą jak cztery minuty później, kiedy z bliska trafił najlepszy snajper GE EDC Piotr Dzięcioł.
HENKEL słynie z zaciętości i nieustępliwości - udowodnił to na przełomie meczu, kiedy pod koniec pierwszej połowy i na początku drugiej wbił dwa gole - oba autorstwa Macieja Komara. Dzięki temu "błękitni" zbliżyli się do "inżynierów", ale... tylko na chwilę. Kolejne gole Piotra Dzięcioła, Kuby Gronowskiego i Łukasza Kubowicza odebrały rywalom ochotę do gry. Ostatecznie ich szanse na wywiezienie z trudnego terenu choćby punkty przekreślił samobójczy gol z 36. minuty.
HENKEL przegrał, ale szansę na rehabilitację otrzymał już na następny dzień. Z kolei będące w gazie GE EDC na kolejny meczu musi poczekać do następnego w tygodnia - w czwartek zmierzy się z BAYER-em. Czy to spotkanie również zakończy na swoją korzyść?
PW
