Pierwszy poział punktów w sezonie. PGE remisuje z COMPENSĄ.
PGE zaczęła mecz z COMPENSĄ od potężnego uderzenia - po kwadransie prowadziła już 3:0, grała skutecznie i ciekawie dla oka. Ale ambicja 'biało-zielonych' pozwoliła im wrócić do gry i wyrwać w meczu IV kolejki ELIT I Ligi jeden punkt. Zawodnicy PGE przystąpili do meczu podrażnieni porażką w ostatniej kolejce - tydzień wcześniej ulegli po niezłej grze drużynie L'ARC VARSOVIE 3:5. Chcieli szybko o tym meczu zapomnieć i... widać to było po pierwszych fragmentach spotkania.PGE szybko opanowała sytuację na boisku - mądrze rozgrywała piłkę nawet agresywnej gry COMPENS-y w defensywie. PGE nic nie robiła sobie z wysokiego pressingu rywali i wynik spotkania otworzyła już w drugiej minucie - jego autorem był Rafał Zborowski. Kolejny gol? Raptem cztery minuty później. Tym razem do siatki Krzysztofa Bobowskiego trafił Leszek Stawski. Zawodnik PGE, prócz gola i dwóch asyst w dalszej części spotkania, dał jednak swojej drużynie wiele więcej - spokój w defensywie, mądrą grę w środku pola i nade wszystko - dał swojej drużynie lidera. Kiedy trzeba było pokrzykiwał, mobilizował kolegów do gry.
Ale i COMPENSA miała swojego lidera - po zeszłotygodniowym epizodzie między słupkami, do gry w polu powrócił Wojciech Korol. I to właśnie Wojtek - dzięki bramce w 20. minucie spotkania - dał swojej drużynie nadzieję na wyrównany bój w drugiej połowie. Bramka Wojtka zmobilizowała jego kolegów - w ataku ożywili się Marcin Kamiński i Marcin Malik. Obaj strzelili trzy gole i - wobec jednego trafienia PGE - dali drużynie punkt.
Chcielibyśmy wyróżnić jeszcze jednego gracza, który w czwartek błysnął na boisku Centrum Futbolu Warszawianka. Gola nie strzelił, asysty nie zaliczył, ale wykonywał kawał dobrej roboty w defensywie. Mowa o Karolu Domżale z COMPENSY. Świetna technika użytkowa, dokładne podanie i wyprowadzanie piłki w stylu Lucio. Gratulujemy występu!
PW
