EMERLOG - GE EDC 4:3 (1:1)
PÓŁFINAŁ o V miejsce
One man show!
Oba zespoły rozpoczęły mecz na bardzo wysokich obrotach, dzięki czemu mogliśmy podziwiać wyrównaną i twardą grę. Już w 8. minucie w zespole GE EDC, grający z nr 8 Zieliński nie dał najmniejszych szans Jędrzejowi Bani i wyprowadził niebiesko-białych na prowadzenie. Na odpowiedź musieliśmy czekać prawie do zakończenia pierwszej połowy. Wtedy to Damian Szmulik popisał się wyśmienitym podaniem do Mateusza Pogonowskiego, który mocnym strzałem pokonał bramkarza rywali.
Już na początku drugiej połowy swoją drugą i trzecią bramkę zdobył popularny „Pogon”. Drużyna Inżynierów ruszyła do odrabiania strat. Ciekawe, kombinacyjne akcje zaskakiwały rywali dzięki czemu w przeciągu niespełna dwóch minut wyrównała stan rywalizacji! Bohaterem tego powrotu do gry był Komor, który dwukrotnie pokonał bramkarza EMERLOG. Mimo tego, ostatnie słowo należało do Mateusza Pogonowskiego, który huknął jak z armaty i zapewnił trzy punkty swojej ekipie.
Plusy:
- druga połowa w wykonaniu EMERLOG
- Mateusz Pogonowski skradł wszystkim show!
-wielkie emocje w końcówce i wyrównana gra obu ekip
Minusy:
- duża nieskuteczność GE EDC spowodowała, że zwycięstwo w ostatnich minutach uciekło im z rąk
Zawodnik meczu: Mateusz Pogonowski [EMERLOG]
To była czysta przyjemność obserwować tego zawodnika. Cztery bramki i świetna gra z partnerami z drużyny pozwoliły na odniesienie zwycięstwa mimo wymagającego rywala.
