GE EDC - TMF Group 5:6 (3:0)
FINAŁ o VII miejsce
Konsultanci wyrwali się z południa tabeli
Debiutancki sezon ekipy TMF Group nie rozpoczął się w wymarzony sposób, jednak nie brakowało w nim kilku ciekawych spotkań - na przykład tego, kończącego tegoroczne zmagania przy ulicy Międzyparkowej, przeciwko drużynie GE EDC.
Inżynierowie dowodzeni przez dyrygującego grą Filipa Paczkowskiego bardzo płynnie weszli w tę rywalizację i początkowo nie mieli żadnych problemów z dynamiką akcji. Pomimo braku Karola Hessa już w 3. minucie Konrad Barys wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Chwilowo zastępujący goalkeepera Konsultantów Robbie Hasert miał wyjątkowego pecha, bo piłka najpierw uderzyła w słupek bramki a następnie odbiła się od jego pleców i wpadła w sieć. Przestój na tablicy trwał nieco ponad 10 minut, bo dopiero wtedy Inżynierowie zaczęli dorzucać kolejne bramki: w 14. i 15. minucie Tomasz Komor i Konrad Barys wykończyli dwie, bardzo dynamiczne akcje i tym samym ustawili rezultat na 3:0.
Przerwa okazała się przełomowa dla ostatniego tego dnia spotkania - sytuacja zmieniła się o 180 stopni, gdy Konsultanci w końcu pojawili się na boisku w pełnym składzie.. Pozornie komfortowa sytuacja wymknęła się spod kontroli, kiedy na 3 minuty przed końcem Biali doprowadzili do wyrównania wyniku (5 zdobytych bramek, co za comeback!). Rezultat został finalnie ustalony dopiero w przedostatniej minucie gry, kiedy Filip Paczkowski został bardzo widowiskowo przelobowany przez Łukasza Jóźwiaka!
Plusy:
- rewelacyjny comeback Konsultantów
- świetna pierwsza połowa Inżynierów
Minusy:
- Inżynierowie zlekceważyli przeciwnika i stracili komfortową przewagę
Zawodnik meczu: Łukasz Ostrowski [TMF Group]
Dwie bramki i asysta - filar ofensywy Konsultantów!
