Premierowy występ zespołu COCA COLA HBC wypadł bardzo pozytywnie - skromnie, ale pewnie zdobył on komplet punktów po starciu z ekipą GHELAMCO.
Nie musieliśmy długo czekać na otwarcie wyniku - w pierwszych sekundach gry Inżynierowie pokazali, że chcą zaznaczyć swoje terytorium. Potwierdzili to świetnym dośrodkowaniem Łukasza Stępnia z autu, które wykorzystał Borys Magierowski. Wystarczyło kilka minut, a Czarni dorzucili kolejne dwa trafienia i wyszli na całkiem pokaźne, trzybramkowe prowadzenie. Królowie FMCG nie mogli pozostać dłużni i pozwolić sobie na taką porażkę w swoim premierowym spotkaniu, dlatego zaczęli odrabiać straty - sygnał do ataku dał w 12. minucie Adrian Plonkowski, błyskawicznie zawtórował mu Łukasz Kobyłecki. Na 3 minuty przed końcem pierwszej połowy Marcin Czerwiński doprowadził do wyrównania wyniku, wykorzystując przy tym dośrodkowanie Piotra Jabłońskiego z rzutu rożnego.
Druga połowa na papierze zapowiadała się całkiem nieźle, jednak finalnie nie rzuciła nas na kolana - głównie za sprawą skromnej ilości bramek. Obserwowaliśmy więcej gry ciałem w środku boiska, jednak obydwie drużyny miały problemy z wyprowadzeniem składnej akcji skutkującej zmianą wyniku na tablicy. Jedynym, niechlubnym golem ostatniej części tego spotkania była samobójcza bramka Mariusza Nieporęckiego - po strzale jednego z napastników Czerwonych, piłka bardzo pechowo odbiła się rykoszetem od jego lewej nogi i powędrowała w prawy narożnik bramki. Szkoda, bo niecały kwadrans później okazało się, że ten samobój zadecydował o stracie punktów w premierowej kolejce.
Plusy:
- bardzo wyrównane spotkanie
- zdecydowanie udany debiut Czerwonej Drużyny
Minusy:
- decydująca bramka samobójcza
