Sensacja?
BUMAR - triumfator dwóch poprzednich edycji ELIT Ekstraklasy - przegrał drugi kolejny mecz i wylądował na dnie ligowej tabeli. We wtorkowy wieczór ich pogromami okazali się zawodnicy ekipy VERMARI, którzy zwyciężyli 9:3 i zbliżyli się do ligowego podium. Wynik ciężko nazwać jednak nazwać sensacją czy niespodzianką. Spieszymy z odpowiedzią.
Po pierwsze - VERMARI to naprawdę zespół wielkiej klasy, a w jego barwach gra kilku zawodników najwyższej klasy - począwszy od golkipera Kuby Wesołowskiego, przez zgraną defensywę z Tomkiem Zielińskim na czele i pomoc dowodzona przez Maksa Poczmana, po atak ze snajperskim duetem Demba Ba - Łukasz Olszewski. Dlatego - ich zwycięstwo z mocną ekipą BUMAR-u nie powinno dziwić.
Po drugie - BUMAR drugi raz z rzędu przystępuje do rywalizacji w okrojonym składzie - bez Kuby Bednarowicza, czy Dariusza Jaskłowskiego. Bez swoich czołowych graczy BUMAR bywa bezbronny. We wtorek, nieco z przymusu, w polu musiał zagrać bramkarz Krystian Rytel. I mimo że spisał się nieźle, to jednak braki kadrowe wpływają na sytuację BUMAR-u znacząco.
W piątek te dwa elementy sprawiły, że górą - i to dość wyraźnie - była ekipa VERMARI. Już w drugiej minucie wynik spotkania otworzył Łukasz Olszewski. Trzy minuty później minucie ładną dwójkową akcję przeprowadził duet Olszewski - Demba Ba, a ten drugi podwyższył prowadzenie VERMARI. W 13. minucie role się odwróciły - to Demba Ba wypracował szansę dla Łukasza Olszewskiego, a ten jej nie zmarnował i było 3 do 0.
Rywal na chwilę podniósł się z kolan (w 15. minucie ładny gol z rzutu wolnego Krystiana Rytela, a w 18. trafienie Mateusza Iskrzyckiego), ale tylko na chwilę - znakomita postawa Demba Ba na przełomie pierwszej i drugiej połowy sprawiła, że VERMARI wygrał przekonująco i zdecydowanie.
PW
