„Stara Dama” gromi na początek
W inauguracyjnym spotkaniu ELIT Ekstraklasy Piłkarskich Rozgrywek dla Biznesu, los skojarzył mistrza ELIT I ligi z podprzedniego sezonu – PGE Energia Odnawialna S.A. i M.G CONSULTING zespół, który zakończył wiosenne zmagania na 10 – przedostatniej lokacie. Na papierze zapowiadało się więc na spotkanie gdzie prym wieść będą „energetycy”.
Już od 2 min Michał Gross zapowiedział, że tak nie będzie! Ładnie wykończył akcję kolegów i otworzył wynik meczu. Aby tego było mało, szeroko ustawieni gracze „biało czarnych pasów” rozpoczęli wymieniać podania na 2-3 kontakty, powodując duże spustoszenie w szeregach obronnych PGE E.O. W ciągu czterech minut – Karol Trzciński, Andrzej Ryś i Michał Gomoński wpisali się na listę strzelców. Aktywne trio ewidentnie miało „dzień konia”. Szczególnie Andrzej Ryś grał w sposób, którego dawno nie prezentował, udowadniając tym samym, że dieta i profesjonalne podejście są kluczem do sportowego sukcesu.
Gdy wydawało się, że do głosu dochodzą gracze z Ogrodowej, w 11 minucie Karol Trzciński umieścił piłkę w siatce, podwyższając na 5:0. Niespełna 60 sekund później Leszek Stawski dał promyk nadziei, na lepszy wynik. Ładny strzał i 1:5. Pomimo chwilowego wiatru w żagle, „energetykom” brakowało siły uderzeniowej. Dwoił się i troił wódz „seledynowych” Lech Stawski. Gdy trzeba było bronić i ustawić kolegów – robił to, gdy należało rozegrać piłkę i dostrzec ofensywnych graczy – potrafił skutecznie podać. Siła ognia PGE E.O. była tego wieczora jednak zbyt mała. Pod nieobecność gwiazd: Mateusza Korniłowicza i Oświta, osamotniony Marcina Górka snuł się po boisku bez wiary w rozbicie szczelnej obrony „Starej Damy”.
Gracze M.G CONSULTING skrzętnie wykorzystywali każda niedokładność rywali, wbijając kolejne gole, po składnych akcjach całego zespołu. Po golach w 15 i 18 minucie, Andrzej Ryś skompletował pierwszego w sezonie hatt-ricka, zaś w chwilę później dołożył czwartego gola. BRAWO! 8:1 do przerwy to duże zaskoczenie i smutek na twarzach graczy PGE E.O.
Po przerwie zmobilizowani „seledynowi” podnieśli jakoś gry, ale nie zatrzymali pędzącej „Starej Damy” przed wysokim zwycięstwem. 11:1 to powód, aby za tydzień wyraźnie się zrehabilitować. Trzymamy kciuki !
AS
