Dominacja
Kiedy pod nasz balon wchodzą zawodnicy VERMARI temperatura automatycznie skacze w górę. Nic w tym dziwnego, w końcu to lider ELIT Ekstraklasy. Zawodnicy PLUS.BINZES to jednak nie tacy pierwsi lepsi chłopcy do bicia, to stalowi gladiatorzy, którzy zawsze zostawiają sto procent zdrowia na boisku.
Już od pierwszych ekipa VERMARI rozpoczęła nalot na pole karne rywali. Niemiłosiernie obijali bramkę przeciwników. Najpierw dwukrotnie w słupek trafiał Darek Rolak, a później futbolówka odbiła się od szkieletu po strzale Kaczora. Humorki piłki skończyły się w 12. minucie, kiedy to Przemek Tucin wykończył świetne prostopadłe zagranie, a chwilę później Rolak, cudownym strzałem z rzutu wolnego, umieścił futbolówkę w samiutkim okienku bramki pilnowanej przez Piotr Dziubę.
Mecz generalnie nie należał do najspokojniejszych - łącznie 9 fauli odnotowanych na zawodnikach obu ekip. Tuż przed przerwą Sebastian Ogonek wykorzystał zamieszanie w polu bramkowych i „plusowiczom” do odrobienia zostało już tylko jedno trafienie.
Druga odsłona zapowiadała się spokojnie. Zawodnicy VERMARI spokojnie konstruowali atak pozycyjny, a ich rywale czekali na dogodną szanse, aby wyprowadzić zabójczy kontratak. Ponieważ historia lubi się powtarzać to również na początku drugiej części spotkania piłka strzeliła focha na zawodników z ulicy Kacpury. To poprzeczka, to słupek, a gole nie chciały padać.
Przebudzenie nastąpiło w 35. minucie i pociągnęło za sobą lawinę bramek. Krzysztof Kaczor ukazał iście snajperski instynkt i wpakował futbolówkę do siatki. Chwilę później Tomasz Korzeniowski świetnie wyłożył, a Piotr Ziętek bez większych skrupułów zamienił to podanie na bramkę. Minutę później Maks Poczman pomknął lewą flanką - chciał objechać bramkarza rywali, a ten go sfaulował. Sędzia Daniel Sulej podyktował rzut karny, a sam poszkodowany pewnie zamienił go na bramkę. Do końca spotkania zostały już sekundy, aż tu nagle prawdziwie brazylijskie trafienie zanotował Ziętek - otrzymując dalekie prostopadłe podanie, piętką skierował piłkę do siatki. 6:1 dla zawodników w błękitnych strojach!
VERMARI umacnia swoją pozycję i wygodnie rozsiada się w fotelu lidera. zawodnicy związani z siecią komórkową lądują na najniższym stopniu podium. To jednak ambitni panowie, którzy z pewnością jeszcze podejmą walkę.
Damian Ambrochowicz
