Ligowy klasyk
RUVILLE i OUTBOX to ligowi weterani, a ich bezpośrednie starcia śmiało można nazwać klasykami. We wtorek doszło do kolejnej rywalizacji między tymi ekipami. Z tarczą wrócili z niej gracze OUTBOX'u, którzy wygrali aż 7:3.
Bohaterem spotkania był Michał Hawrasz, jeden z nowych nabytków OUTBOX'u. Szybki, dobrze wyszkolony technicznie, znakomicie panujący nad piłką - oto charakterystyka tego gracza, który wszystkie wymienione przymioty potwierdził w meczu z RUVILLE. Michał miał udział niemal przy każdym golu swojego zespołu - sam zdobył ich aż pięć, przy jednym zaliczył asystę. Wsparty przez doświadczonych kolegów stanowiących trzon drużyny - Konrada Zajączkowskiego, Łukasza Grydziuszkę i Xaviego Marette łatwo rozprawili się z "pszczółkami" do przerwy prowadząc 3:0, a po przerwie dorzucając kolejne cztery trafienia.
RUVILLE z kolei może mieć do siebie pretensje, że pierwszą połowę minimalnie przespał. "Żółto-czarni" dali sobie wbić trzy gole i w drugiej połowie rzucili się do odrabiania strat. I gdyby liczyć tylko drugie 20 minut byliby blisko zdobyczy punktowej, niestety pierwsza cześć gry kompletnie im nie wyszła. Niewidoczni byli dziś skuteczni zwykle napastnicy, za to sporo roboty między słupkami miał Artur Lenarcik. Na usprawiedliwienie ekipy RUVILLE można jedynie napisać, że podłamać ich mógł kontrowersyjny gol Łukasza Grydziuszki, który "do szatni" wbił rywalom gola na 0:3.
Obie ekipy nadal - jak co sezon! - liczą się jeszcze w walce o awans do ELIT Ekstraklasy. Na jej zapleczu zajmują czwarte (RUVILLE) i piąte (OUTBOX) miejsce, do lidera - BAYER - tracąc odpowiednio: 9 i 10 punktów. Panowie, wszystko w waszych nogach!
Piotr Wesołowicz
