Skuteczna pogoń lidera
Dramatyczny i niezwykle emocjonujący mecz na szczycie ELIT II Ligi. Ekipa GE EDC po 20 minutach sensacyjnie prowadziła z liderem tabeli, zespołem NCR aż 5:1, ale w drugiej połowie dała się dogonić, a mecz - po znakomitym finiszu w wykonaniu "zielonych" - zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów. Padł bowiem remis 5:5.
Spotkanie wprost fenomenalnie rozpoczęli gracze GE EDC. Mecz jeszcze na dobre się nie zaczął, a "Inżynierowie" prowadzili już 2:0! Gole strzelili Damian Strzelec i Krzysztof Kot, a przy obu trafieniach cudowne asysty zaliczał motor napędowy zespołu, czyli Piotr Dzięcioł. Przy pierwszej bramce podawał piętą, przy drugiej - z krzyżyka. Jego zagrania nie tylko były miłe dla oka, ale niezwykle skuteczne i groźne dla rywali.
Ich "wejście smoka" wprowadziło ekipę NCR (nieprzyzwyczajoną przecież w tym sezonie do tracenia goli) w konsternację. Kontaktowego gola - zdobytego po bardzo ładnym uderzeniu z lewej nogi - zdobył Marcin Piśkiewicz, ale po chwili to GE EDC znów uderzyło rywala niczym bokser - i to trzykrotnie! Najpierw (drugiego tego wieczoru) gola zdobył Damian Strzelec, a po chwili na listę snajperów wpisali się także Krzysztof Kot i Piotr Dzięcioł. Rywal był już na deskach i gdyby nie gong oznaczający przerwę w grze, mógłby już się nie podnieść.
Ale NCR to zbyt doświadczona ekipa, by "uderzyć w matę" i poddać się jeszcze przed ostatnią rundą. W przerwie zawodnicy "zielonych" dodawali sobie otuchy i mobilizowali się wzajemnie do walki. Podziałało! Sygnał do ataku dał tuż po wznowieniu Marcin Piśkiewicz, który trafił do siatki po raz drugi w tym spotkaniu. Ekipa GE EDC cofnęła się do obrony, a golkiper Mariusz Skokuń miał pełne ręce roboty. Z kolei zespół NCR, wyczuwając zawahanie przeciwnika, atakował coraz śmielej. Bohaterem końcówki był Paweł Mańk. Snajper NCR między 31., a 37. minutą zdobył trzy fenomenalne bramki i doprowadził do remisu! Ostatnie dwie minuty, mimo wielu szans z obu stron, nie przyniosły zmiany rezultatu. Spotkanie zakończyło się podziałem łupów.
Mimo wszystko zawodnicy GE EDC mogą być z siebie dumni. Roztrwonili co prawda przewagę, ale i tak jako pierwsi w tym sezonie byli w stanie przeciwstawić się liderowi ELIT II Ligi - w sześciu dotychczasowych spotkaniach ekipa NCR nie straciła choćby punktu! Aż do czwartku…
Piotr Wesołowicz
