PKO Bank Polski - M.G CONSULTING 7:5 (1:1)
PÓŁFINAŁ o miejsca I-IV
Aktualny mistrz, nieugięty, przed ostatnim krokiem od obrony tytułu !
We wtorkowy wieczór spotkały się zespoły, których spotkanie w fazie grupowej zakończyło się minimalnym zwycięstwem "bankowców" 5:4 http://elitsport.pl/61,5,847 Zawodnicy PKO Bank Polski znając możliwość rywala stawili się w pełnym składzie za wyjątkiem rekonwalescenta Adama Wielgołaskiego. Zawodnicy M.G CONSULTING, co się niestety często zdarza, przyjechali na mecz w możliwie minimalnym zestawienia, bez bramakarza Daniela Wielądka oraz niezmiernie pożytecznego Mateusza Niemczyka.
Mecz miał inny przebieg niż toczący się równoległe półfinał DELL - VERMARI. W meczu niebiesko białych i biało czarnymi pasiakimi było więcej dostojnej gry, ułożenia, harmoni. Mecz rozpoczął z wysokiego C Piotr Kordula, już w 2 minucie celnie trafiając. Nie minęły 4 min, a Robert Gozdowski wpisał się do protokołu. O ile przy pierwszym golu podawał Michał Jaskiewicz, Robert sam odebrał piłkę i oddał strzał bez pomocy kolegów. 1:1 i szybko rozwiązany wynik ...utrzymał się przez kolejne 14 minut ! W ciekawym meczu wcale nie musi padać wiele goli. Potwierdzi to właśnie pierwsza odsłona tego meczu w któej tak Robert Zawardzin, jak i golkiper "starej damy" mieli pełne ręce roboty. Do końcowego gwizdka gralie jednak bezbłędnie !
Po zmianie stron, obraz gry nie zmienił się. Nie było złośliwości cechujących tego typu mecze o stawkę, padło jednak sporo więcej bramek. W 24 minucie skutecznie użądlił obrońca M.G. CONSULTING - Michał Gross oddając cenlny, silny strzał. Chwilę później blond włosy Artur Pawłowski oddał cudowny strzał, który śmiało mógby kandydować do gola kolejki. Wyjątkowo kamery zwrócone były jednak na boisko obok. 2:2 i mecz nabrał prawdziwych rumieńców. Akcja za akcję, strzał za strzał. W końcowym, decydującym fragmencie błysnął Michał Jaśkiewicz, który najpierw w 32 min, a później 38 min dał sobie i kolegom powody do radości.
Gracze "pasiaków" chcieli bardzo, ale widać było, że nie mają jak. Energia uchodziła z nich jak z rozwiązanego balonika. Najmłodszy, Karol Trzciński pokazał jeszcze kunszt w 35 i 40 minucie. Były to jednak gole na otarcie łez bowiem PKP Bank Polski miał już dwu bramkową zaliczkę m.in po golu Radosława Tomaszewskiego i Marka Pękackiego, do końca kontrolując sytuację na boisku.
Grający bez zmian zawodnicy "starej damy" po raz kolejny pokazali mądry futbol, ale skromny skład ponownie spowodował odcięcie prądu w ostatnich 10 minutach. Po ładnym dla oka meczu, triumfują finansiści, którzy w finale bronić będą mistrzostwa z sezonu WIOSNA 2014. Sztuka ta udała się dopiero jednemu zespołowi, drużynie BUMAR, grającemu obecnie pod nazwą PIT-RADWAR w ELIT III lidze. Życzymy powodzenia obu zespołom w meczach o I i III miejsce.
