Grad goli w drugiej połowie
Dwa gole w pierwszej połowie, a trzynaście w drugiej części spotkania. Jak to możliwe? Po prostu grał PKO BANK POLSKI. Tym razem ofiarą tej strasznej bestii padł zespół M.G. CONSULTING.
Bankowcy to senny koszmar wszystkich drużyn w naszej I biznesowej lidze szóstek, po dzisiejszym meczu dręczyć w nocy będą Starą Damę. Wynik spotkania w 5. minucie otworzył Dariusz Michalski, który odpalił rakietową wyrzutnię ukrytą w nodze i - niemalże przerywając siatkę w bramce - pokonał Marcina Szeląga. Fani Juventusu atakowali, ale dziś wyjątkowo piłka nie słuchała się ich tak jak zwykle, a rywale skrzętnie to wykorzystywali. Po kilku dobrych akcjach na listę strzelców wpisał się Adam Wielgołaski.
Prawdziwe gradobicie, a raczej „golobicie” rozpoczęło się w drugich 20 minutach, a wrażenie robi sam fakt, że aż trzech zawodników z drużyny spod szyldu PKO BP skompletowało tego wieczoru hat-tricka. Świetne wejście w drugą połowę zapewnili Pawłowski do spółki z Michalskim. Najpierw Dariusz pokonał goalkeepera oponentów, po chwili Artur wpakował piłkę do sieci, a w mgnieniu oka Michalski ponownie wpisał się na listę strzelców. Odpowiedzią na harce Bankowców była bramka autorstwa Karola Trzcińskiego. Gole padały z ogromną częstotliwością, a mecz z minuty na minutę robił się coraz bardziej zacięty. W 33. minucie Adam Wielgołaski udowodnił, że jego czoło wykonane jest z tytanu - po tym jak Piotr Kordula potężnie uderzył na bramkę Starej Damy, Adam zmienił głową kierunek lotu piłki. Pojedynek zakończył się wynikiem 3:12.
Aż strach pomyśleć co by było, gdyby zawodnicy PKO BANKU POLSKIEGO tak samo zagrali w pierwszej połowie… Dzięki tym trzem punktom są samodzielnym liderem tabeli.
Damian Ambrochowicz
