Maklerzy w formie
Mecz otwierający środowe zmagania zapowiadał się nad wyraz ciekawie. W szranki stanęły dwa bardzo silne i nie przewidywalne zespoły. Maklerzy mając w pamięci zeszłotygodniową porażkę z DEUTSCHE BANK, gdzie w samej końcówce polegli 4:5, chcieli od początku do końca prowadzić spotkanie pod własne dyktando.
Początek meczu to mocne uderzenie z obu stron, zawodnicy wyszli pewni siebie, co zaowocowało świetnymi pierwszymi minutami. Konrad Osiński był dzisiaj jednym z najaktywniejszych na boisku i to właśnie on otworzył wynik meczu. Już w 7. minucie pokonał Daniela Kowalskiego, a niecałe 30 sekund później asystował przy trafieniu Adama Narczewskiego. Piotr Kazimiruk czując, że źle się dzieje postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Solowy rajd „Pelego” i GADŻECIAK łapie kontakt - to była zabójcza minuta! Zmęczeni takim początkiem panowie z obu reprezentacji potrzebowali chwili przerwy, więc gra chwilowo się uspokoiła. Podkreślam „chwilowo”, bo już w 14. minucie Osiński umieszcza futbolówkę w siatce. Gra w końcówce ponownie nabrała charakteru, jednak bez rezultatu bramkowego.
Trzeba przyznać, że zespół XTB w grze obronnej jest naprawdę wyborny, a ich rywale przekonali się o tym w drugiej połowie. Maklerzy prowadząc nieco się cofnęli i pozostawiali bardzo mało miejsca przeciwnikowi, Różowe Pantery zmuszone były rozgrywać piłkę na połowie boiska, co jak wiemy nie jest bardzo owocne. Adam Narczewski co chwila napędzał szybkie kontry i przyniosło to skutek w 27. minucie, gdy kapitan drużyny w białych koszulkach podwyższył prowadzenie swojego zespołu.
GADŻECIAK nie tracił nadziei, podgryzał swojego przeciwnika, aż w końcu Paweł Głuszek zadał potężny cios - uderzając piłkę z prędkością światła, ta odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do sieci. Szybka riposta XTB i Krzysztof Furtek mógł cieszyć się z bramki, która mu się należała, bo pracował w tym spotkaniu za dwóch. Na osłodę Różowym pozostało trafienie Tomasza Boroszko z ostatniej minuty, dzięki któremu ulegli różnicą jedynie dwóch goli.
Po tym meczu obie drużyny zrównały się ilością zdobytych punktów i wspólnie skrobią po piętach Niemieckich Bankowców.
Damian Ambrochowicz
