Spokojna wygrana lidera
W czwartkowy wieczór w ELIT I lidze biznesowych szóstek pierwszy zespół w tabeli podejmował... ostatni. Mecz z założenia był przesądzony. Patrząc na całokształt spotkania VERMARI zdecydowanie górowało nad rywalem, lecz GE EDC pokazało, że również potrafi dać o sobie znać.
Po pierwszym gwizdku sędziego jasnoniebiescy od razu przeszli do ofensywy, co pozwoliło im już w drugiej minucie otworzyć wynik. GE EDC, dla których był to już drugi mecz dzisiejszego wieczora nie chcieli się jednak dać łatwo pokonać. Po stracie bramki próbowali nadrobić minimalną stratę. Niestety - już druga ich akcja doprowadziła do groźnego kontrataku przeciwników, który przyniósł strzał na 2:0.
Jedyna bramka zdobyta w tej połowie przez inżynierów padła po fatalnym kiksie Przemka Tucina, który po wrzutce Tomasza Czerwińskiego wpakował piłkę do własnej siatki. Na szczęście VERMARI szybko zapomniało o błędzie i znów ruszyli do przodu, z każdą akcją zdobywając więcej pola i spychając przeciwnika aż pod jego pole karne. Kilka dobrych zagrań pozwoliło im wypracować wysokie i spokojne prowadzenie. Do przerwy na boisku mieliśmy wynik 6:1 dla jasnoniebieskich.
W drugiej połowie niewiele się zmieniło. VERMARI znów atakowało a GE EDC było zmuszone do gry z kontrataku. Przy pierwszym gwizdku piekielnie mocnym uderzeniem popisał się Darek Rolak, dla którego była to już czwarta bramka w tym spotkaniu. Inżynierowie nie mieli już nic do stracenia. Przy każdej kontrze wychodzili szybko wszystkimi zawodnikami, nawet bramkarz parę razy zapędził się w pole. Pozwoliło im to wklepać kilka bramek, ale niczego one nie zmieniły, bowiem przez odsłonięcie się z tyłu stracili ich o wiele więcej.
Należy pochwalić Krzysztofa Kaczora, który zaliczył w tym spotkaniu aż siedem bramek, oraz najlepiej asystującego Przemka Tucina. Być może chciał zrehabilitować kolegom swój poprzedni błąd.
