Diabły w finale!
Ten początkowo miał być transmitowany na żywo na cały świat, ale ostatecznie mogli go oglądać jedynie wybrańcy znajdujący się na obiekcie Varsovii. Stawką tego meczu była gra w wielkim finale ELIT IV LIGI, a więc emocji nie brakowało.
Zawodnicy obu zespołów doskonale zdawali sobie sprawę z tego, o co grają. Wszyscy wyszli na murawę nabuzowani i gotowi, aby dać z siebie 200%. Drużyny prezentowały odmienne podejście w konstruowaniu akcji ofensywnych. Panowie ze STANLEY B&D postawili na grę wysokich przerzutów tuż za plecy obrony, gdzie czekać miał spragniony goli, bezwzględny napastnik. Czerwone Diabły dobrze, jednak czytały grę rywali i po odbiorze futbolówki chcieli indywidualnymi rajdami oraz szybkimi podaniami rozmontować defensywę przeciwników. Jak się okazało to styl AON okazał się skuteczniejszy. Wynik spotkania otworzył, podwyższył i zamknął Marcin Witowski. Narzędziowcy walczyły ambitnie zwłaszcza, gdy przegrywali jedynie jedną bramką, ale obrona z piekła rodem była dzisiaj nie do przejścia.
Gwiazdą defensywy w czerwonych koszulkach był nie kto inny jak Grzegorz Mandziuk. Goalkeeper Ubezpieczycieli prezentował refleks orła i skoczność pantery. Dzięki tym przymiotom udało mu się zachować czyste konto. Bronił częste próby Jacka Białasa, czy Piotra Bychowskiego, którzy łapali się za głowę nie mogąc uwierzyć w to, co wyprawił bramkarz ich oponentów.
Zawodnicy AON zagrzeją atmosferę w wielkim finale i zapewne tak jak i w tym meczu będą z boiska schodzić z czerwonymi twarzami, świadczącymi o ich ogromnym zaangażowaniu.
Zawodnik meczu: Marcin Witowski
Autor wszystkich goli dla Czerwonych Diabłów, ale także motor napędowy tego zespołu. Udowodnił dzisiaj, że tyłem do bramki gra lepiej niż Benzema, a precyzją strzałów dorównuje Pirlo.
Damian Ambrochowicz
