Nikodem, czyli tajemnica boiska
Konsekwencja w obronie, kreatywność w ataku – te czynniki okazały się kluczem do sukcesu IRGiT TGE w spotkaniu z AON. Rozliczeniowcy zapakowali swoim rywalom sześć bramek, sami tracąc tylko dwie.
Gracze IRGiT TGE zaliczyli początek marzeń. Już w 1. minucie Tomasz Nikodem, wykorzystując błąd przy wznowieniu gry, dał swojemu zespołowi prowadzenie. Szybko zdobyta bramka wzmogła pewność siebie Marcina Zadrożnego i spółki. Obrońcy konsekwentnie rozbijali próby ataków Czerwonych Diabłów, dodatkowo szybkimi podaniami uruchamiając swoich napastników. Taka taktyka przyniosła pożądane skutki. Jeszcze przed przerwą Marcin Zadrożny wykorzystał dogranie Tomasza Wieczorka i podwoił prowadzenie fioletowych.
Po przerwie stroną przeważającą pozostali rozliczeniowcy. W 23. i 24. minucie wyprowadzili decydujące ciosy. Najpierw Łukasz Goliszewski, a następnie Tomasz Nikodem pozbawili rywali marzeń o zdobyczy punktowej. Co prawda w 32. minucie po faulu Tomasza Wieczorka AON wykorzystał rzut karny, ale to było za mało. Odpowiedź Tomasza Nikodema ostatecznie podcięła skrzydła zawodnikom w czerwonych trykotach. Wkrótce ten sam zawodnik zdobył szóstego gola dla swojej ekipy i nawet odpowiedź Mateusza Madeja nic nie zmieniła. Trzy punkty powędrowały na konto IRGiT TGE.
Zawodnik meczu: Tomasz Nikodem
Bezkonfliktowy, cichy, spokojny, a we krwi instynkt mordercy. O jego umiejętnościach piłkarskich gracze AON boleśnie przekonali się czterokrotnie. Snajper, co się zowie!
