Użądlone LIBERTY
Zawodnicy RUVILLE bardzo chcą po sezonie zasadniczym znaleźć się w pierwszej czwórce. Grzegorz Moczulski i spółka wiedzieli, że aby osiągnąć wymarzony cel muszą w środowy wieczór pokonać zespół spod znaku statuy wolności.
Już od pierwszych minut nikt nie miał zamiaru kryć się za podwójną gardą, obie drużyny postawiły na otwarty ofensywny futbol. Wynik spotkania otworzył Maciej Michalczuk, ale po kilku chwilach mieliśmy remis. Gdy pierwsza połowa zmierzała ku końcowi w szeregach zespołu w pasiastych koszulkach nastąpiła pełna mobilizacja. Trzy błyskawiczne i zaskakujące użądlenia i nagle zawodnicy LIBERTY przegrywali trzema golami. Dlatego już od początku drugiej części spotkania postanowili przycisnąć przeciwników. Po błyskawicznym trafieniu Karola Woźnicy, Ubezpieczyciele nie poszli jednak za ciosem i to był duży błąd. Grzegorz Moczulski i Dominik Rajca tworzą fantastyczny duet, który pokazał swoją siłę w drugiej połowie. Dwie szybki akcje Grzegorza do Dominika i Przyszczółki odskoczyły na bezpieczny dystans bramkowy. Czarno-żółci grali ulepszoną tiki-takę - zamiast usypiać rywala podaniami, dynamicznymi zagraniami bez przyjęcia przedostawali się w pole karne przeciwników. Team z Alei Jerozolimskich odpowiedział dwoma bramkami, ale było już za późno, żeby powalczyć o 3 punkty.
Pszczółki wskakują na 4. pozycję i zagrają w finałowej rundzie, możliwe także, że obie drużyny spotkają się w finale i wtedy LIBERTY będzie mogło wziąć rewanż na teamie RUVILLE.
Zawodnik meczu: Grzegorz Moczulski
Klasa sama w sobie, Hiszpanie powiedzieli by o takim zawodniku mediapunta, to król środka pola i człowiek z oczami dookoła głowy.
Damian Ambrochowicz
