Tak blisko…
Niesamowitych emocji dostarczyła czwartkowa potyczka SARAFAN GAMES z VERMARI. Nie zabrakło pięknych goli, walki o każdy centymetr boiska i dramaturgii. Piłka nożna w najlepszym wydaniu!
Już od pierwszego gwizdka dało się zauważyć napięcie towarzyszące spotkaniu. Aby myśleć o awansie do czołowej czwórki, ekipa SARAFAN GAMES musiała ten mecz wygrać. Do boju poprowadził ją były asystent trenera poznańskiego Lecha, Ryszard Kuźma, ale w 6. minucie nie ustrzegł swoich podopiecznych przed utratą bramki, której autorem okazał się Piotr Ziętek. To zmobilizowało SARAFAN GAMES i wkrótce to Adrian Nowak i spółka wyszli na prowadzenie, a do siatki trafiali Dorian Citkowski i Marek Sałasiński. Jeszcze przed przerwą cudownym strzałem z rzutu wolnego wyrównał Dariusz Rolak – piłka po jego strzale wpadła do siatki nieomal ją rozrywając, a po drodze odbiła się jeszcze od poprzeczki. Remis do przerwy zwiastował ogromne emocje po jej zakończeniu…
… i tak rzeczywiście było. Tempo gry było niesamowicie wysokie, akcje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą w iście sprinterskim tempie. Dobrze spisywali się obaj bramkarze – Kuba Wesołowski i Kuba Staszewski kilkukrotnie pokazywali najwyższy kunszt. Jako pierwszy skapitulował Wesołowski. W 26. minucie Adrian Nowak wykorzystał dogranie Daniela Iwana i gracze SARAFAN GAMES powoli witali się z gąską. Małą dekoncentrację wykorzystali bezlitośnie zawodnicy VERMARI. Najpierw Piotr Ziętek, a następnie Maksymilian Poczman odwrócili wynik na tablicy – od tej chwili to rywale musieli gonić wynik. Obie drużyny opuściły gardę i ruszyły do wymiany ciosów. Ostatecznie na deskach wylądowali zawodnicy SARAFAN GAMES. Nokautujące uderzenie zadał Piotr Ziętek, który przepięknym lobem z własnej połowy ustalił wynik na 7:4. Spotkanie to mogło być wizytówką ELIT I ligi – takie mecze po prostu warto oglądać!
Zawodnik meczu: Piotr Ziętek
Przez całe spotkanie nie pozwalał złapać oddechu obrońcom SARAFAN GAMES. Ustrzelił hat-tricka, a mógł jeszcze bardziej wzbogacić swój dorobek bramkowy.
