Fajerwerki nie pomogły
Bardzo interesujące widowisko stworzyli w czwartkowy wieczór gracze GE EDC i RUVILLE. Nie zabrakło pięknych bramek, niespodziewanych zwrotów akcji i nie zawsze zdrowych emocji!
Mecz rozpoczął się dla GE EDC w najlepszy możliwy sposób – już w pierwszych 60 sekundach niebiesko-biali znaleźli sposób na golkipera „Pszczółek”, a na liście strzelców zameldował się Tomasz Czerwiński. Podrażniona ambicja RUVILLE dała znać o sobie już po chwili, gdy do wyrównania doprowadził Dominik Rajca. Inżynierowie nie zamierzali jednak zadowolić się skromną zdobyczą punktową i ruszyli do ataków. Swój cel osiągnęli dzięki dwóm trafieniom Macieja Łęckiego. Po kilku minutach znów był remis, a dwukrotnie swoich rywali pokonał imponujący fajerwerkami technicznymi Rajca. Jeszcze przed przerwą waga przechyliła się znów na stronę GE EDC, gdy sposób na Artura Lenarcika znalazł Kamil Tur.
W przerwie w obu zespołach padło nieco mocnych słów i ewidentnie podziałało to lepiej na inżynierów z GE EDC. Niebiesko-biali bardzo szybko strzelili pięć kolejnych goli, które stały się udziałem kwartetu Czerwiński-Łęcki-Tur- Żywek. Zdruzgotani gracze RUVILLE nie byli w stanie pakować piłki do siatki z taką regularnością, ale nie zamierzali się poddać. O swojej obecności na boisku przypomnieli jeszcze Rajca, Mariusz Jakimiuk, Paweł Truszkowski i Paweł Wiśnioch, ale gracze GE EDC kontrolowali przebieg gry i w razie zagrożenia szybko gasili entuzjazm samochodowców. Swoje trafienia dołożył jeszcze Damian Strzelec i inżynierowie mogli cieszyć się ze zwycięstwa 12:9.
Zawodnik meczu: Kamil Tur
Silny gracz GE EDC co i rusz nękał swoich rywali. Trzykrotnie znalazł sposób na Artura Lenarcika, dorzucając do tego jedną asystę. Udowodnił, że nie przypadkiem jest najlepszym strzelcem swojego zespołu.
