Zabójcze 3 minuty
Takie mecze jak ten kibice chcą oglądać jak najczęściej. Gra niemal przez całe spotkanie była bardzo napięta. Piłka wędrowała od jednej do drugiej bramki w zawrotnym tempie.
Były sytuacje podbramkowe, ale przede wszystkim były gole, a pierwszy już w 2. Minucie - do siatki trafił Michał Dąbrowski. Chwilę później do bramki rywali strzelali jeszcze Dominik Rajca i Paweł Wiśnioch. W pierwszych minutach meczu GE EDC byli bardzo nieskuteczni, tylko Kamilowi Turowi udało się pokonać bramkarza RUVILLE. Dobra gra goalkeepera i rozregulowane celowniki zawodników w niebieskich strojach sprawiły, że niemal całą pierwszą połowę utrzymywał się wynik 3:1.
Niemal, bo w ostatnich 2 minutach tej części gry do bramki trafili: w 19. minucie ponownie Kamil Tur i w 20. Damian Strzelec. W tym miejscu należy wspomnieć o akcji, która zakończyła się golem wyrównującym. Kamil Tur pokazał, że umie nie tylko strzelać, ale też kapitalnie dograć. Świetną wrzutką z prawej strony obsłużył swojego kolegę, a ten nie zastanawiając się długo kopnął bezpośrednio z powietrza. Do przerwy remisy.
Po zmianie stron powoli przewagę zdobywała drużyna GE EDC. Kluczowym wydarzeniem drugiej połowy i całego meczu był hattrick upolowany przez Artura Jankowskiego. Wszystko w odstępie 180 sekund . Nagle z 6:5 zrobiło się 9:5 i ekipa RUVILLE całkowicie straciła ochotę do gry. Po pasjonującym, żywym meczu zespół GE EDC zgarnął całą pulę.
Zawodnik meczu: Artur Jankowski
Pierwsza połowa dosyć niemrawa w jego wykonaniu, ale drugie 20 minut to już koncert w wykonaniu tego gracza. 4 gole, które pozwoliły jego drużynie odskoczyć od przeciwnika i w ostateczności zwyciężyć. Mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna!
