Na kłopoty… Oliwa
Coraz lepiej radzą sobie w rozgrywkach ELIT IV ligi zawodnicy SAP. Tym razem odprawili z kwitkiem producentów farmaceutyków z Omega Pharma i coraz odważniej spoglądają w stronę czołówki tabeli.
Z niepokojem odliczali dni do meczu z OMEGA PHARMA zawodnicy SAP. Przeziębiony był najlepszy strzelec zespołu Łukasz Oliwa, a inny ważny składnik drużyny, Paweł Winciorek wciąż odczuwał skutki kontuzji odniesionej w poprzedniej kolejce. Być może dlatego lepiej czwartkowe starcie zaczęli grający na czarno piłkarze OMEGI. Błąd obrony skwapliwie wykorzystał Artur Adamiec i w 5. minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Ekipa w czarnych strojach jeszcze podkręciła tempo swoich szarż i po kolejnych dwóch minutach na tablicy świeciło się już 0:2. Pierwsze dziesięć minut spotkania nie należało zdecydowanie do reprezentantów SAP. Mieli duże problemy z konstruowaniem płynnych akcji ofensywnych, szwankowała też wzajemna komunikacja. Drugi stracony gol podłamał skrzydła Wojtkowi Wronie, który długo nie mógł złapać wspólnego języka z nieskutecznym na początku spotkania Łukaszem Oliwą. Supersnajper specjalistów od aplikacji swój celownik naprawił dopiero w 11. minucie, gdy ze spokojem dalekowschodniego jogina zamienił dokładne dogranie Marcina Szymańskiego na bramkę kontaktową.
Mecz rozkręcił się po zmianie stron. Dobrze przerwę wykorzystał prowadzący zespół SAP Tomasz Piechota, a dzięki jego celnym wskazówkom tuż po wznowieniu gry ładnym strzałem do wyrównania doprowadził Oliwa. Gra szybko się zaostrzyła, nerwy brały górę i coraz częściej akcje rywali przerywano nieprzypisowymi atakami. Wiele mieli sobie do powiedzenia zwłaszcza Wrona i Wilkowski i niekoniecznie były to wzajemne zaproszenia na niedzielny obiad. Ostatecznie to SAP przejął inicjatywę, a ze swojej świetnej techniki zaczął wreszcie korzystać Oliwa. Po skompletowaniu hattricka zeszło z niego napięcie i grał wyraźnie lepiej. Dwie sprytne bramki dorzucił Marek Głazowski, swoją obecność na boisku zaakcentował również Jan Tomczak, więc gol Leszka Kowalczyka nic już w ostatecznym rozrachunku nie zmienił. Po bardzo dobrej drugiej połowie SAP pokonał OMEGA PHARMA 8:3 i bliżej już mu do czołówki tabeli, niż jej dna.
Zawodnik meczu: Łukasz Oliwa [SAP]
Choć początkowo mu nie szło, seryjnie marnował sytuacje strzeleckie, a we znaki dawało się ledwo co wyleczone przeziębienie, w drugiej połowie kolejnymi bramkami potwierdził, że z niego jest snajper, co się zowie.
Piotr Nowicki
