Z nerwami do końca
Prawdziwy hit przyszykowała ELIT V Liga na zakończenie dnia. OMEGA PHARMA w tym sezonie absolutnie dominuje: cztery zwycięstwa po czterech meczach to wynik doskonały. Ich rywale z SAP mogli się pochwalić bilansem równie dobrym - dwie wygrane w trzech spotkaniach to także powód do zadowolenia.
Początek spotkania nie zapowiadał aż tak wyrównanego i emocjonującego starcia. Obie ekipy, które rywalizują już ze sobą od dłuższego czasu, raczej starały się nie atakować zbyt wysoko, bo po prostu znają swoje ofensywne możliwości. Pierwsze minuty to kilka akcji środkiem pola po obu stronach, które raczej nie stanowiły żadnego zagrożenia dla bramkarzy. W końcu jednak inicjatywę na boisku zaczęli przejmować Niebiescy i bardzo szybko przyniosło to efekty. Najpierw Jan Tomczak uderzył z dystansu nie do obrony, a następnie Łukasz Oliwa zagrał doskonałą piłkę w pole karne, gdzie Wojtek Wrona musiał tylko dostawić nogę.
Kolejne minuty to tym razem dominacja bramkarzy. Najpierw Wojtek Wrona był bardzo blisko drugiej bramki, lecz Cezary Sowiński pewnie rzucił się na bliższy słupek, a następnie o krok od zmniejszenia straty był Paweł Derągowski, ale najpierw jego strzał wylądował na poprzeczce, a następnie genialną interwencją popisał się Maciek Barański. Golkiperzy grali swoje i wydawało się, że niepokonani do tej pory Farmaceuci będą mieli spore problemy. Ostatnie sekundy pierwszej połowy przyniosło doskonałe uderzenie Leszka Kowalczyka w prawy dolny róg bramki i zmniejszenie stary...
Pierwsze sekundy drugiej części spotkania to wyrównanie! Paweł Bronikowski potrzebował minutę, żeby trzykrotnie być blisko zdobycia bramki i właśnie „do trzech razy sztuka”, gdyż po uderzeniu w boczną siatkę i słupek nadeszła bramka, a asystentem okazał się niezawodny Krzysztof Wilkowski! A Paweł się tylko rozkręcał! O ile jego drugi gol to „tylko" przejęcie piłki przed polem karnym, to trzeci był absolutną perełką. Rajd z prawego na lewe skrzydło, po drodze podbicie piłki nad dwoma rywalami i cudowne wykończenie! Z 0:2 zrobiło się 4:2! Jednak absolutnie nie był to koniec meczu.
Łukasz Oliwa mógł szybko zmniejszyć stratę, ale jego strzał trafił w słupek. Po chwili Łukasz w pełni się zrehabilitował i pięć minut przed końcem SAP rozpoczęli pogoń! 35. minuta to świetne przejęcie Jana Tomczaka przed polem karnym i pewny strzał po ziemi, a 37. minuta to wyrównanie! Paweł Winciorek z najbliższej odległości głową rozbudził emocje na ostatnie 180 sekund. Paweł Bronikowski trafił w poprzeczkę, lecz po chwili znów wziął sprawy w swoje nogi i po kolejnym cudownym rajdzie dał zaskakujące prowadzenie Farmaceutom! A kolejne sekundy to „Paweł Show” i bramka z powietrza, która przypieczętowała piątą wygraną OMEGA PHARMA i pozycję lidera!
Zawodnik meczu: Paweł Bronikowski [OMEGA PHARMA]
Być może był to najlepszy indywidualny występ w tym sezonie. Nie chodzi nawet o liczbę bramek - Paweł był tym zawodnikiem, który na boisku robił prawdziwą różnicę i zagwarantował drużynie 3 punkty.
