Wielka Wola ponownie zwycięska
WIELKA WOLA do swojego trzeciego występu w przystąpiła po zwycięstwie i porażce. Z kolei QQA Interactive miało na swoim koncie wygraną i remis. W mroźny środowy wieczór na zielonej murawie lepsi okazali się Zieloni.
Od pierwszych minut inicjatywa na boisku należała do zwycięzców. W pełni kontrolowali oni spotkanie i wynik końcowy można było wytypować już po upływie niewielkiej części meczu. Strzelanie rozpoczął Adrian Oleksiak po podaniu Konrada Kaźmierczaka. W trafieniu pomógł Adrianowi rykoszet przy jego uderzeniu z dalszej odległości. Przewaga wolan narastała. Tak obijali oni bramkę rywali, że można było się obawiać czy któryś z zawodników nie złamie poprzeczki, jak niegdyś słynny Laguna. Niekiedy przy jednym strzale Zieloni mieli sporego pecha, gdyż piłka uderzona w jeden słupek przetaczała się po linii i uderzała w drugi. Niefartu w 10. minucie meczu nie miał jednak Michał Jaworski, który strzałem między nogami golkipera podwyższył prowadzenie. Pomarańczowi próbowali nawiązać walkę, jednak w pierwszej połowie było to niemożliwe, dzięki dobrej grze rywali w destrukcji.
Trzecia ćwiartka meczu niczym szczególnym się nie różniła. WIELKA WOLA nadal robiła swoje. Po mierzonym strzale Michała Jaworskiego prowadziła już 3:0. QQA Interactive obudziło się w ostatnich 10 minutach spotkania. Wtedy to, po udanych akcjach Przemka Zielińskiego czy Łukasza Siewielca dochodzili oni do sytuacji podbramkowych. Ten drugi miał sporego pecha, ponieważ wielokrotnie o tym, że piłka po jego próbach nie trafiała do siatki, decydowały niuanse. W czasie kiedy Pomarańczowi uraczyli nas lepszą grą, koncert Zielonych trwał dalej. Michał Jaworski wykorzystał błąd Jakuba Wojtkielewicza i skompletował hat-tricka. Swoje trafienia dołożyli także Tomasz Zalewski i świetnie prezentujący się w pojedynku Marcin Wrona. QQA Interactive na otarcie łez zdobyło bramkę honorową w 39. minucie, która była autorstwem Łukasza „Siwego” Mógł on być choć trochę zadowolony, gdyż po wielu nieudanych próbach w końcu udało mu się pokonać Kamila Sztejtera.
Zawodnik meczu: Michał Jaworski [WIELKA WOLA]
Najlepsza lewa noga w lidze po raz kolejny dała się we znaki rywalom. Michał ukąsił trzykrotnie, a w końcówce meczu był bliski zwiększenia swojego dorobku po efektownych próbach.
