Szalony mecz o podium
Przed tym spotkaniem było wiadomo, że nikt nie odpuści. Gdy stawką jest możliwość zbliżenia się do lidera na kilka punktów to zawodnicy dają z siebie jeszcze więcej. A zwłaszcza wtedy, gdy spotykają się bezpośredni rywale w tabeli: BAYER z dziewięcioma oczkami na koncie podejmował PHILIP MORRIS z identyczną liczbą punktów.
Początek spotkania to bardzo wysoki pressing w wykonaniu Aptekarzy. Rywale czuli presję już za linią połowy boiska i musieli się natrudzić, by przejść pod pole karne rywali. Nawet kiedy im się to udawało, to Krzysztof Jarosewicz był najczęściej blokowany. Fioletowi natomiast bardzo często przebijali się w pole karne rywali, lecz tam cuda wyczyniał Kamil Starzyk. Świetne uderzenia Daniela Suleja i Mariusza Karskiego nie stanowiły żadnego problemu dla tak dobrze dysponowanego goalkeepera drużyny Nikotynek. Pierwszą połowę można by było podsumować więc tekstem - zasłużony remis, ze wskazaniem na BAYER. Gdy jednak wydawało się, że bramka już nie padnie, to w końcu Fioletowi wykonali akcję meczu: Michał Łepecki ruszył spod własnej bramki, minął trzech rywali, zszedł na prawe skrzydło i odegrał w pole karne. Tam natomiast już czekał Mariusz Karski i z bliska otworzył wynik spotkania! Czerwono-Biali musieli wziąć się w garść, by móc wrócić do gry.
Druga połowa tego spotkania to najlepsze 20 minut ostatnich tygodni. PHILIP MORRIS wcześniej grało przeciętnie, w ataku nie potrafili zaskoczyć rywali. Do czasu! 23. minuta przyniosła pierwsze trafienie, gdy to doskonałe podanie od Krzysztofa Jarosewicza wykorzystał Mateusz Bączkowski. A po chwili Mateusz trafił po raz drugi! Błyskawicznie odwróciły się losy tego spotkania, a teoretycznie najgorsze dla aptekarzy dopiero miało nadejść.
W 29. minucie Tytoniarze uzyskali rzut karny, a do tego Fioletowi musieli przez pięć minut radzić sobie w osłabieniu po czerwonej kartce! Rzut karny pewnie wykorzystał Krzysztof Jarosewicz i Czerwono-Biali już mogli powoli cieszyć się ze zwycięstwa, w dodatku mieli jeszcze pięć minut przewagi zawodnika. Przewagi, podczas której... stracili bramkę! Tuż przed końcem kary Fioletowi dali jasny sygnał do ataku. Daniel Sulej najpierw trafił w poprzeczkę, a już w kolejnej akcji bramkę kontaktową strzelił Piotr Ułasiuk. Po minucie mamy koniec kary, na boisku pojawia się Michał Łepecki i... 3:3! Natychmiastowe wyrównanie po pewnym wejściu w pole karne Michała! PHILIP MORRIS stali jak wryci, nie wiedzieli co się właśnie stało. Co prawda po chwili mogli prowadzić, lecz strzał Krzysztofa Jarosewicza został zablokowany na linii pola karnego! Minuta do końca i mamy bramkę! Trzeci gol w pięć minut trafia na konto BAYER! Mariusz Karski podaje do Daniela Suleja i mamy eksplozję radości! Do końcowego gwizdka więcej bramek nie padło, więc to właśnie Aptekarze wskakują na drugie miejsce w tabeli.
Zawodnik meczu: Kamil Starzyk [PHILIP MOPRRIS]
W pierwszej połowie tylko Kamil powstrzymywał nawałnicę ataków ze strony BAYER i cały czas utrzymywał zespół w grze.
