Kto podskoczy w tabeli
Tego dnia na zawodników Kantar MILLWARD BROWN czekał wręcz maraton spotkań. Gdyby wygrali oba mecze to mogliby wskoczyć nawet na ósmą pozycję! Jednak spotkanie z BAYER nigdy nie należy do łatwych, zwłaszcza gdy drużyna Aptekarzy ma szansę wskoczyć nawet na drugą pozycję!
Początek spotkania to festiwal zablokowanych strzałów. Po obu stronach zawodnicy skupili się na atakowaniu skrzydłami, lecz nie wynikało z tego wiele. Pierwsza naprawdę groźna okazja to akcja Michała Żurowskiego, lecz bardzo mocny strzał w ostatniej chwili obronił Borys Mętrak. Równie blisko bramki był Michał Łepecji, lecz pochodzący z Rumunii Stefan Necula właśnie rozpoczynał swoje show. Fioletowi ruszyli do ataku i powinni prowadzić. Powinni, lecz gdy Daniel Sulej uderzał w sam środek bramki, Stefan doskonale rzucił się na ziemie i jedną ręką przeniósł piłkę nad poprzeczką! Widać, że zebrał on dużo doświadczenia w piłce halowej. Po chwili Daniel Sulej był sam na sam z bramką, musiał tylko dołożyć nogę i... fatalnie skiksował!
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, więc po chwili Jarek Gburzyński miał sytuację w której 3 razy dobijał swój strzał i właśnie ten ostatni od słupka wpadł do bramki! BAYER jednak dalej naciskali. Tomasz Magda z rożnego próbował dokręcić bezpośrednio do bramki, lecz trafił tylko w słupek! Gdy już wydawało się, że do przerwy Zieloni pozostaną na prowadzeniu, to niepotrzebna próba ataku zakończyła się kontrą, a Rafał Iwan nie dość że doskonale piłkę przejął, to jeszcze lepiej dograł do Danuleja i tuż przed gwizdkiem Aptekarze wyrównali.
Po przerwie Kantar szybko zdobyli przewagę, Michał Maszkiewicz trafił w poprzeczkę, a po chwili zdobyli dwie bramki! Niestety jedną z nich do własnej bramki. Marcin Rączka najpierw popisał się świetnym odegraniem głową, które wyprowadziło Michała Żurowskiego do sytuacji sam na sam, a następnie przy rzucie rożnym interweniował na tyle pechowo, że Stefan Necula nie miał najmniejszych szans. Zresztą tego dnia Stefan musiał kilka razy interweniować po interwencjach swoich kolegów, gdyż mogło paść więcej bramek samobójczych. Pecha tego dnia miał Daniel Sulej. W drugiej połowie także skiksował na pustą bramkę, by jednak już po chwili w pełni się zrehabilitować i dać Aptekarzom prowadzenie na sześć minut przed końcem. Zieloni mieli jednak swoją sytuację. Tuż przed ostatnim gwizdkiem Michał Żurowski uderza po ziemi w sytuacji sam na sam, lecz Borys Mętrak doskonale się rzuca i zapewnia trzy punkty dla Aptekarzy, którzy choć na chwilę wskoczą na drugą pozycję!
Zawodnik meczu: Stefan Necula [Kantar MILLWARD BROWN]
Nie jest to nagroda pocieszenia, gdyż Stefan był po prostu najlepszy na boisku. Zawodnicy BAYER co chwilę bombardowali jego bramkę, lecz on nawet w beznadziejnych sytuacjach potrafił szybko wstać z ziemi i doskonale interweniować.
