Zaskoczenie totalne
Tego się nikt nie spodziewał. Nawet zawodnicy IRGiT TGE, którzy przybyli na mecz bardziej, aby nie zaszkodzić przeciwnikowi oddając walkower, aniżeli walczyć o jakże kluczowe punkty. Dzięki uprzejmości kapitana BAYER, fioletowi energetycy bezkarnie pożyczyli dwóch zawodników od trenujących wcześniej graczy Grupy PKP, uzyskując w ten sposób wymaganą liczbę sześciu graczy.
Uśpieni tym faktem Farmaceuci wyszli na mecz zdecydowanie nie skoncentrowani. O ile utrata pierwszego gola już 2. min nie zdążyła nikogo zdziwić, to już w 6. minucie na tablicy widniał wynik 3:0! Gracze z Alei Jerozolimskich najwyraźniej zapomnieli, że pozostali zawodnicy z Poleczki to doświadczeni i uznani wyjadacze. Duet Nikodem -Zadrożny szybko pokazał na co go stać i grając na 2-3 kontakty, efektownie rozmontowywał defensywę BAYERu. Zapędy „Violi” w porę ostudził Michał Łepecki, ale gdy czkaliśmy na więcej w wykonaniu „Piguł”, Paweł Śliwka podwyższył na 4:1.
Mecz był ciekawy, wręcz szalony! W zasadzie z inicjatywą wyłącznie ofensywną bo w obronie widzieliśmy albo dziurę lub niefrasobliwe zagrania. W ten sposób po dwunastu minutach gry zobaczyliśmy aż osiem z dziewięciu trafień pierwszej połowy. Nic w tym dziwnego bowiem obu bramek strzegli nominalni gracze z pola. Ci najczęściej lepiej radzą sobie kopiąc piłkę aniżeli ją łapiąc.
Przerwa przyniosła podniesienie ciśnienia, szczególnie na ławce Daniela Suleja i kolegów. Gracze IRGiT TGE prowadzili wyraźnie i po zmianie stron mieli „wyłącznie” dotrwać do końca i dowieźć pozytywny wynik. Spodziewaliśmy nawałnicy w wykonaniu marzących o medalach zawodników BAYER. Przebudził się jednak Łukasz Goliszewski, który trafił w 23. min i do końca meczu był najjaśniejszą postacią, kończąc swój dorobek z fenomenalną liczbą czterech goli! Najlepszy w szeregach Farmaceutów Daniel Sulej wychodził z siebie. Jego podania rzadko do niego wracały, ale w 24 min Sławek Suliński, po podaniu Danny’ego, strzałem z dużego palca wlał jeszcze nadzieję w serca kolegów.
BAYER przeważał i grał otwarty futbol. W ten sposób łatwo jednak o błąd, które się zdarzały. Michał Łepecki jeszcze próbował, trafił w 34. i po pięknym indywidualnym rajdzie i strzale z dystansu w 40. min ustalił wynik. W ten nieco zaskakujący sposób IRGiT TGE wyprzedza kolegów z BAYER i wskakuje na najniższe miejsce medalowe. Do zakończenia sezonu jeszcze dwa mecze i już nie możemy się doczekać ich przebiegu i wyników. Trzymamy kciuki za obie reprezentacje!
Zawodnik meczu: Tomasz Nikodem [IRGiT TGE]
Silny, stabilny na nogach z dobrym przeglądem pola gry. Dwa gole i dwie asysty to może mniej niż cztery gole Łukasza Goliszewskiego, ale to akcje Tomasza miały kluczowy wpływ na przebieg i końcowy sukces. BRAWO.
