Wymęczony remis
Podział punktów to niepokojąca informacja zarówno dla ekipy BAYER jak i IRGiT TGE. Początkowo to Farmaceuci zaczęli kąsać rywali i szybko zdobyli dwubramkowe prowadzenie. Druga bramka w 6. minucie to efekt zamieszania w polu karnym - moment nieuwagi bramkarza i obrońców wykorzystał Piotr Ułasiuk. To nie znaczy, że ekipa z Poleczki sobie odpuściła. Już w 1. minucie Paweł Śliwka postraszył Borysa Mętraka i centymetry przesądziły o tym, że to nie oni otworzyli wynik. Chwilę zajęło im zdobycie kontaktowej bramki, bo Paweł Śliwka dopiero w 16. minucie wykorzystał świetne zagranie w tempo od Seweryna Karolaka.
Przewaga Fioletowych stopniała, druga połowa zaczęła się w bojowych nastrojach. Obydwie drużyny próbowały napierać na bramkę, gra stała się dużo bardziej agresywna. W połowie drugich 20 minut po małej przepychance sędzia był nawet zmuszony do zastosowania kary wobec jednego z zawodników Farmaceutów, kiedy Zieloni wysunęli się na prowadzenie po kolejnej bramce Śliwki. Fioletowi robili co mogli - ich starania przyniosły wymierny efekt. W ostatniej minucie gry udało im się uratować skórę. Precyzyjne podanie Tomasza Magdy wykorzystał Piotr Ułasiuk.
Ten wynik na pewno nie zadowolił zawodników obydwu drużyn - Farmaceuci mieli idealną okazję na wyrwanie się ze środka tabeli, a Zieloni na zbliżenie się do pierwszej trójki.
Plusy:
- Gra IRGiT TGE: chwilę zajęło im rozruszanie się na boisku, ale w końcu zebrali się w sobie i pokazali dobrą piłkę
- Postawa bramkarzy: Borys Mętrak cały czas podawał cenne wskazówki reszcie zespołu, a Paweł Dyderski często i daleko wychodził z bramki, skutecznie dezorientując przeciwników
Minusy:
- Agresywna druga połowa: niepotrzebne faule i przepychanka poskutkowały żółtą kartką, co zdekoncentrowało Farmaceutów
Zawodnik meczu: Seweryn Karolak [IRGiT TGE]
Bramka, asysta, poza tym świetny instynkt - dobrze kombinował, jak oszukać obrońców rywali, jego gra bardzo pomogła zawodnikom w zielonych koszulkach.
