Lider nie zwalnia!
Część drużyn przekroczyła już połowę sezonu, więc w górze tabeli zaczyna robić się ścisk. Każda strata punktów może teraz okazać się zabójcza dla walki o najwyższe lokaty, więc TOYOTA Material Handling nie mogą pozwolić sobie nawet na chwilę relaksu, zwłaszcza że wciąż pozostają niepokonani. Aasa Polska mogło się okazać dla nich bardzo trudnym rywalem: zespół bez punktów zawsze może zaskoczyć swoją wolą walki.
Początek spotkania zweryfikował ambicje i umiejętności obu zespołów. Czerwoni pewnie pokazali, że spadek z ELIT IV Ligi był przypadkiem. Już po dziesięciu minutach prowadzili 6:0 i zdominowali boisko. Piotr Szurgot potrzebował dwóch minut na skompletowanie Hat-Tricka, gdy to po raz kolejny nie dał żadnych szans rywalom w ataku. Krzysztof Gąsiewski nieco pozazdrościł koledze z drużyny, lecz tego wyczynu nie udało się powtórzyć. Na Hat-Trick potrzebował aż trzech minut! Rywale starali się odpowiedzieć, lecz doskonale w bramce zachowywał się Arek Warpechowski, który najpierw powstrzymał mocne uderzenie po ziemi Michała Skica, a następnie strzał w okno Dawida Śliwińskiego. A Czerwoni kontynuowali swój koncert: najpierw na listę strzelców dopisał się Sławomir Dziewicki po doskonałym odegraniu Grzegorza Wawrzynieckiego, a następnie znów na listę strzelców wpisał się niesamowity numer 77, czyli Krzysztof Gąsiewski. Tuż przed przerwą jednak i raz Arek musiał skapitulować, gdy to piłka dość przypadkowo odbiła się w polu karnym od jednego z atakujących
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, chociaż trzeba przyznać Aasa, że coraz lepiej radzili sobie w ofensywie. Mimo tego, że przeciwko jednemu z najlepszych duetów w całej ELIT Lidze tracili kolejne bramki, to jednak zespół grał na tyle wysoko i odważnie, że kilka razy udało się powstrzymać rajdy Piotra Szurgota i mocne uderzenia Krzysztofa Gąsiewskiego. W dodatku drugą połowę zakończyli tak samo jak pierwszą: tym razem to Marcin Ćwik trafił w ostatnich sekundach. Mimo tego, że Aasa Polska coraz bardziej się rozkręcali, to musieli uznać wyższość niesamowitych TOYOTA MH.
Zawodnik meczu: Krzysztof Gąsiewski [TOYOTA MH]
Po meczu Czerwonych można rzucać monetą. Reszka oznacza zawodnika meczu dla Krzyśka, orzeł dla Piotrka Szurgota. Tym razem jednak to Krzysiek popisał się skuteczniejszą grą w ataku i pewnie umocnił się na szczycie klasyfikacji strzelców.
