Giełdowcy zagrali va banque!
W pojedynku o premierowe zwycięstwo w tym sezonie ELIT II Ligi A minimalnym faworytem wydawali się być bankowcy z ING, chociażby z tego względu, że ich oponenci przystąpili do spotkania bez nominalnego golkipera. Jednak to gracze IRGiT TGE weszli w ten mecz bez pukania.
Już po kilku sekundach gry Tomek Nikodem dobił swój własny strzał i worek z bramkami rozwiązał się błyskawicznie. Na 2:0 podwyższył szybki jak mrugnięcie oka Paweł Śliwka – przedarł się fantastycznie prawym skrzydłem i wykorzystał błąd bramkarza ING, który nie przypilnował bliższego słupka swojej bramki. Rozdrażnieni bankowcy wściekle atakowali szukając kontaktowej bramki, ale nie mogli znaleźć recepty na dobrze dysponowanego Marcina Zadrożnego. Ten okazał się być prawdziwym odkryciem dzisiejszego meczu - wygląda na to, że etatowy bramkarz giełdowców będzie miał nie lada konkurenta! W 8. minucie na 3:0 mógł podwyższyć Sylwester Biało jednak w idealnej sytuacji uderzył nad bramką. Sylwek zrehabilitował się trzy minuty później zdobywając kolejną bramkę dla swojej ekipy.
W tym momencie bankowcy nie mieli już marginesu błędu, musieli zakasać rękawy i rozpocząć pogoń za rywalem. Bramka giełdowców była jednak jak zaczarowana. W 14. minucie czar, pięknym uderzeniem w samo okienko bramki po dograniu z autu, zdjął Daniel Adamczuk, który zdecydował się wziąć na swoje barki ciężar odrabiania strat. Już chwilę po wznowieniu od środka właśnie za sprawą Adamczuka było 3:2 - tym razem sytuacyjnym uderzeniem skierował on piłkę do siatki Fioletowych. Teraz to bankowcy byli w gazie i wydawać się mogło, że wynik do samego końca pozostanie sprawą otwartą. Niestety, niespodziewanie dwa kolejne ciosy zadał - zdecydowanie najlepszy tego dnia na placu - Śliwka. Najpierw odebrał piłkę blisko bramki ING Piwce i bez najmniejszych kłopotów pokonał bramkarza, by w ostatniej minucie pierwszej połowy strzałem z dystansu ustalić wynik pierwszej części gry na 5:2 dla IRGiT TGE.
W drugiej połowie obie drużyny nie zwalniały tempa. Trzeba przyznać, że fortuna sprzyjała tego dnia giełdowcom, niemal każdy strzał znajdował drogę do siatki pomarańczowych. Tym natomiast w kilku sytuacjach zabrakło dosłownie centymetrów. Raz po dograniu Adamczuka piłka musnęła czuprynę zamykającego akcję Michałowskiego, innym razem Krzysiek z ostrego kąta trafił w poprzeczkę. Za to kiedy Tomek Nikodem, który rozstrzelał nam się po przerwie, trafił w słupek, piłka odbiła się od niego tak niefortunnie dla ING, że trafiła w plecy bramkarza i wtoczyła się za linię bramkową. Honor bankowców uratował Daniel Adamczuk, dokładając kolejne dwie bramki, dzięki czemu uniknęli oni pogromu. Jedną dołożył jeszcze Tomek Piwka po ładnej asyście Szymańskiego. Było to jednak tego dnia zdecydowanie za mało na świetnie dysponowanych Śliwkę i spółkę. Paweł i Tomek również strzelili po cztery bramki i trzy punkty wędrują na konto IRGiT TGE.
Zawodnik meczu: Paweł Śliwka [IRGiT TGE]
Szybki jak Pendolino! W najtrudniejszym momencie spotkania dla swojego zespołu, kiedy pomarańczowi złapali kontakt na 3:2, strzelił w trzy minuty dwie bramki i rozwiał nadzieje ING na choćby punkt.
