Mecz walki dla Piguł
To było spotkanie z gatunku tych przeznaczonych wyłącznie dla prawdziwych koneserów. Dużo w nim było walki, bronienia, ale też wiele radości z gry.
Wynik spotkania dopiero w 13. minucie otworzył atomowym strzałem głową Sławomir Suliński. „Sławo” rzadko trafia do siatki, ale gdy już to robi to właśnie w taki efektowny sposób. Reprezentanci ING nie zamierzali jednak być tylko tłem dla Piguł. Lwy miały tego wieczoru kilku naprawdę świetnych, ofensywnych graczy. Najpierw do wyrównania doprowadził Łukasz Szkolnicki, który wykorzystał świetnie podanie od Andrzeja Kostrza, a po chwili potężnym strzałem popisał się Łukasz Świetlik. Duet Łukaszów robił sporo zamieszania pod bramką rywali, co chwila któryś z nich próbował zaskoczyć Borysa Mętraka. Na kilka sekund przed przerwą świetnym strzałem z prawie połowy boiska popisał się Rafał Iwan. To był „dzień konia” w wykonaniu tego zawodnika. Chwilę po powrocie na boisko ponownie zdecydował się „sieknąć” z dystansu i ponownie wpakował futbolówkę tuż obok słupka. To były dwa strzały, które otarły się o perfekcję.
Po chwili wynik podwyższył Tomasz Magda, w starym, dobrym stylu kończąc akcję sam na sam z bramkarzem. To była akcja jakie ten doświadczony snajper uwielbia, podanie z głębi pola, przyjęcie piłki i natychmiastowy strzał. Pomarańczowi nie porzucili jednak chęci zwycięstwa w tym spotkaniu. Przypuścili zmasowany atak na bramkę przeciwnika, zaczął się prawdziwy ostrzał bramki BAYER. Atmosferę podgrzało trafienie Łukasza Matysiaka, który potwierdził nim swój dobry występ. Borys Mętrak musiał się dużo nagimnastykować w końcówce, aby jego zespół mógł cieszyć się ze zwycięstwa w tym starciu. Jego vis a vis Krzysztof Bawiec nie mógł jednak usiądź wygodnie na murawie i podziwiać poczynań kolegów. Farmaceuci wyprowadzali bowiem groźne kontry, którym doświadczony goalkeeper dzielnie stawiał czoła.
Lwy w tym sezonie mają pech po swojej stronie. Do remisu zabrakło niewiele, trzeba tylko wzmocnić zasieki przed bramką i może za tydzień uda się odnieść cenne zwycięstwo.
Zawodnik meczu: Rafał Iwan [BAYER]
O dwóch golach Messiego w Gran Derbi mówi cały świat, o dwóch golach Rafała będzie mówić… całe biuro! Niechętni powiedzą, że oba strzały wpadły dzięki szczęściu, ale my wiemy, że tak właśnie miały wyglądać.
Damian Ambrochowicz
