Aasa Polska walczy to końca!
Po kiepskim początku sezonu Aasa Polska wreszcie dopisuje sobie trzy punkty. Nie jest to jednak zasługa szczęścia, a niesamowitej determinacji jaką się ta drużyna popisała.
Tylko najlepsze drużyny stać na takie odrabianie strat. Specjaliści od pożyczek przegrywali już 2:4, ale nie odpuścili i ostatecznie to oni dopisują sobie trzy punkty. Reprezentanci MENARD wybornie grali w pierwszej odsłonie, wyprowadzając błyskawiczne i skuteczne kontry. Dobrze radził sobie Patryk Niezgódka, który jak rasowy snajper dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Dostał dobre podania i ze stoickim spokojem skierował futbolówkę do siatki. Na brawa zasłużył sobie również Paweł Szypulski, który rządził środkiem pola. To przez niego przechodziła większość podań i każda kolejna akcja miała jego stempel jakości. Niestety dla speców od gruntu, zabrakło im konsekwencji i w drugiej odsłonie dali się zdominować.
Pożyczkodawcy powinni po tym spotkaniu zafundować Pawłowi Kranzowi przynajmniej duże piwo. Paweł cztery razy w ten poniedziałkowy wieczór trafiał do siatki i w dużej mierze były to efekty jego indywidualnych umiejętności. Od cudownego strzału z dystansu, po solową akcję, w której popisał się wykończeniem a’la Karol Linetty z ostatniej kolejki Serie A. To właśnie on zdobył dwie ostatnie bramki, które rozstrzygnęły losy spotkania. Dobrze spisywał się też Dawid Śliwiński, mocno pracujący w obronie, ale udzielający się także w ataku.
Granatowi przerywają złą passę, ale czy po tym meczu rozpoczną spacer w górę tabeli? Aby tak się stało drużyna nie może być aż tak zależna od jednego zawodnika. Inżynierowie powinni dalej spokojnie ogrywać się i skupiać na dokładności zagrań oraz kreowaniu sytuacji. Z tej mąki będzie jeszcze smaczny chleb!
Zawodnik meczu: Paweł Kranz [Aasa Polska]
Jak Messi w Argentynie, odpalił, gdy zespół tego najbardziej potrzebował. Patrzenie na grę tego zawodnika to czysta przyjemność, bo nigdy nie wiadomo co nowego zaprezentuje.
Damian Ambrochowicz
