Defensywni lotnicy
Starcie dwóch świetnych defensyw z pierwszej kolejki zapowiadało się wybornie. Zarówno GE EDC i Kantar MILLWARD BROWN stracili wcześniej tylko po jednej bramce i w tym spotkaniu chcieli udowodnić, że nie był to przypadek.
Do ośmej minuty spotkanie zdominowała właśnie defensywa. Obrona wygrywa mistrzostwa, więc obie ekipy nie odsłaniały się zbytnio i akcje często kończyły się przed polem karnym. W końcu jednak nadeszła 8 minuta. Damian Strzelec podszedł do rzutu wolnego z samej linii pola karnego, przymierzył i cudownie dokręcił piłkę od słupka! A już moment później było 2:0, jednak tym razem Damian podawał, a zamieszanie w polu karnym najlepiej wykorzystał Norbert Barszcz. Nieco przetrzebiony skład Kantar MB starał się doprowadzić do natychmiastowego wyrównania, jednak akcje Michała Żurowskiego i Rafała Gołąbka nie były zbyt groźne. A w ostatniej minucie pierwszej połowy było już 3:0! Strzelec ten sam, a więc Damian Strzelec, który po błędzie obrony nie zawahał się nawet na moment i tuz przed gwizdkiem na przerwę podwyższył prowadzenie.
Oba zespoły to jedne z naszych ulubionych ekip. Naprawdę lubimy ich oglądać, jednak do 30 minuty spotkanie porywało jak mecz Sandecji z Niecieczą. Emocji, dokładnych akcji i nieco ryzyka zabrakło z obu stron. Dokładność zniknęła ze słownika na te 10 minut, jednak potem na szczęście było lepiej. Właśnie w 30 minucie Artur Malinowski dostał świetną piłkę ze skrzydła i musiał podwyższyć prowadzenie. Po chwili Przemysław Tyczyński trafił w słupek i było niemal pewne, że to Lotnicy zabiorą po raz kolejny ze sobą trzy punkty. Nieco smaczku dodała bramka z samej końcówki Michała Żurowskiego, lecz gol w jednej z ostatnich akcji wspomnianego już Przemka przesądził, że GE EDC obejmują pozycję lidera i póki co utrzymują tytuł najlepszej defensywy.
Zawodnik meczu: Damian Strzelec [GE EDC]
Pierwszy gol i dokładny strzał z wolnego to majstersztyk w jego wykonaniu. Przez 40 minut imponował spokojem i rozmyślnym rozgrywaniem akcji.
